
“Niczego nie chcieć. Czekać, aby nie było już na co czekać. Włóczyć się, spać. Pozwalać, aby tłum cię unosił i aby unosiła cię ulica. Wędrować wzdłuż rynsztoków, ogrodzeń, kanałów. Iść nabrzeżem, skradać się pod ścianami. Tracić czas. Porzucić wszelkie plany, zawiesić wszelką niecierpliwość. Być bez pragnień, bez urazy,…

” (…) kiedy nadchodzi dzień egzaminu, ty nawet nie wstajesz z łóżka. To nie jest gest premedytacji, to w ogóle nie jest żaden gest, lecz brak gestu, to gest, którego nie robisz, to gesty, których robienia unikasz. (…) Nie ruszasz się. Nie ruszysz się. Ktoś inny, twój sobowtór, widmowy dubler, wykonuje…

zablokowałam się na amen. nie mogę mówić. jestem jak ryba, która bezgłośnie otwiera usta i uderza głową w szklaną taflę. i nikt nie wie, o co mi kurwa chodzi. ludzie do mnie machają, stukają palcami w szybę, wrzucają papierki i drobne przedmioty, a ja się szamoczę, literując niemo…

przedwczoraj chciałam umrzeć, dzisiaj jestem szczęśliwa i znów mogę wszystko. jak długo tym razem? nie wiem, możemy obstawiać. przyjmuję zakłady. a) rozpocznę budowę kolejnej planety wypełnionej lalkowymi mikroświatami, a następnie padnę gdzieś pod stołem z piłą i obcęgami w dłoni b) podejmę się napisania 7-tomowej powieści kryminalnej, a po miesiącu…

obsesjo, depresjo, frustracjo, imaginacjo, tęsknoto, nienasycona żądzo – odpuść mi. opuść mnie, porzuć, zostaw. i nigdy nie wracaj. daj mi żyć. ty także, powyższa egzaltacjo, jodłująca na wysokim C, pełna wielkich słów, równie wielkich kwantyfikatorów ogólnych i pretensjonalnych metafor – wypierdalaj. chcę być spokojna. najbardziej na świecie brakuje mi…

Usposobienie człowieka, który przyszedł na świat w dniu 15 września, jest dość nietypowe. Ciężko jest z tego powodu przewidzieć jego możliwe reakcje, bo nigdy tak naprawdę nie wiadomo do końca, jaki w danym momencie ma nastrój, a żeby to jeszcze utrudnić, zmieniają mu się one jak przysłowiowa chorągiewka na wietrze.…

gdy jednego dnia coś piszesz i jest dosyć znośnie, a drugiego dnia czytasz to wszystko i idziesz się wyrzygać. bardzo mi przykro, ale jestem zmuszona umrzeć. wyjechać. nie zareagować. coraz częściej myślę, że skazywanie niewinnych ludzi na konieczność obcowania ze mną i moim chimerycznym usposobieniem jest po prostu nieodpowiedzialne. i…

idąc bez celu, nie pilnując drogi, sama nie pojmuję… – gówno. gówno. gówno. – dokańczam na głos i wściekle. pisząc jeden scenariusz, nagle wymyślam drugi, zupełnie inny, zupełnie nie na temat i zupełnie mój. więc natychmiast muszę go zapisać. natychmiast. aż policzki mi płoną. z nerwów wstaję od klawiatury i stwierdzam,…

wszyscy się rozwijają, a ja się zwijam. pakuję ten swój lichy mandżur do podniszczonych reklamówek i odchodzę w dal, ku zachodzącemu słońcu, kiwając się miarowo na boki jak stara baba z chińskiego targowiska. no po prostu serce pęka, przedwieczorne cienie osuwają się po ścianie, a inszy trup ściele się równie…

już to kiedyś pisałam, że w głębi siebie, w samym środku jestem małym brzydkim thomem yorke, z brunatnym spleśniałym serduszkiem, a to jest jedna z tych piosenek, których tekst mogłabym sobie wytatuować na plecach, najlepiej tępym gwoździem. I’m a creep, I’m a weirdo. What the hell am I doing here?…

nie spływa po mnie. ani jak po kaczce. ani jak po tafli kuloodpornego szkła. chłonę wszystko jak gąbka i nasiąkam pomyjami, które natychmiast zaczynają we mnie fermentować, mutować i gnić. puchnę od tego, cały ten syf nabrzmiewa mi pod skórą i zaczyna rosnąć w ustach. póki co – połykam go…

a jednak przeprosiłam się z metylofenidatem. nic tak skutecznie nie skraca moich myśli i nie szatkuje tych wewnętrznych dylematów klasycyzmu, tych poematów dygresyjnych na łatwe do przełknięcia fraszki, fiszki i świstki. tym bardziej, że teraz naprawdę muszę się streszczać, bo nikt nie ma tyle czasu i przestrzeni, żeby mnie z…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek