
chciałam to mam. wiadomo – uderz w stół, a odezwą się nożyce, grzebień, grabie oraz widły do przerzucania internetowego gnoju. zacnie jest mieć hejterów, którzy – gotowi na każde wezwanie – usłużnie dopierdolą ci w komentarzach, bezinteresownie zmieszają z błotem w mailach albo zaspamują bloga swoim badziewiem. po ostatniej notce…

chcę napisać kolejną notkę na bloga, ale kompletnie mi nie idzie. nie, bo nie. nie i już. zazwyczaj jest tak, że po prostu siadam i piszę – szybko i bez zbytniego namysłu – zwłaszcza wtedy, gdy mam coś innego do roboty. zwłaszcza wtedy, gdy to coś jest pilne. owszem, wisi…

nie zaglądałam tutaj przez ostatnie tygodnie. chyba nie miałam nic do napisania. no dobra, miałam, ale z jakichś nieznanych (albo i znanych) sobie powodów – postanowiłam na ten temat milczeć. tak jak na większość innych tematów. ostatnio poczułam się lepiej, wyszłam na powierzchnię, do ulubionych ludzi, zaczęłam oddychać, rozmawiać, śmiać…

jestem dokładnie pośrodku, w połowie drogi, tkwiąc przeważnie w epicentrum swojej egzystencjalnej sraczki. upaskudzona po kokardę próbuję jeszcze recytować jakieś szatańskie wersety i obrazoburcze manifesty, ale wychodzi mi to raczej marnie. chuja tam. Mam znowu doła, znów pragnę śmierci. Wszystkie formy samobója przed oczyma stają mi. Nic nie mam, tylko…

oto koło, które zataczam raz po raz: I, II, III, IV, V, VI, VII, VIII by wrócić do punktu wyjścia – tyle że po drugiej stronie Georges Perec & Bernard Queysanne „Un homme qui dort” (1974) „Nie umarłeś ani nie jesteś…

„Próbujesz czasem w rozpaczy narzucić swej chwiejnej egzystencji jarzmo nieugiętej dyscypliny. Sprzątasz, porządkujesz swój pokój, ustanawiasz rygorystyczny budżet (…). Regulujesz sobie życie jak zegarek, zupełnie jakby najlepszym sposobem na to, aby nie zginąć, aby do reszty się nie pogrążyć, było wypełnianie śmiechu wartych zajęć, decydowanie o wszystkim z góry,…

„Do twojego życia wtargnęły potwory, szczury, twoi bliźni, twoi bracia. Dziesiątki, setki tysięcy potworów. Wykrywasz je, rozpoznajesz po nieuchwytnych znakach, po ich milczeniu, po ukradkowych zniknięciach, niepewnym wzroku, zagubionym, wystraszonym, który odwraca się, gdy napotykają twoje spojrzenie. Światło jaśnieje w samym środku nocy w mansardowych oknach ich odrażających pokoi.…

„Wolny jak krowa, jak ostryga, jak szczur! Ale szczury nie szukają całymi godzinami schronienia. Szczury nie zrywają się ze snu ogarnięte paniką, mokre od potu. Szczury nie śnią, a co ty poradzisz na swoje sny? Ale szczury nie obgryzają sobie paznokci, zwłaszcza nie metodycznie, całymi godzinami, aż końce ich pazurów…

są dni, kiedy czuję się gorzej. albo po prostu źle. wydaje mi się wtedy, że dni, w które czuję się lepiej albo po prostu dobrze – nie istnieją. i tak naprawdę nigdy nie istniały. i istnieć nie będą. nauczyłam się jednak, aby w takich momentach nie traktować siebie zbyt…

„Znasz tylko to, co jest dla ciebie oczywiste: swoje życie, które toczy się dalej, swój oddech, swój krok, swoje starzenie się. (…) Twoje ciało w trzech czwartych schroniło się w głowie; twoje serce usadowiło się na brwi, gdzie też całkiem dobrze się miewa, gdzie bije jak coś żywego, może…

„Nie mówisz sam do siebie, jeszcze nie. Nie krzyczysz, przede wszystkim nie krzyczysz. (…) Obojętność nie ma początku ani końca: jest stanem niezmiennym, ciężarem, bezwładem, którym nic nie może zachwiać. Komunikaty ze świata zewnętrznego niewątpliwie docierają jeszcze do twoich ośrodków nerwowych, ale nie mogą się przełożyć na żadną wyczerpującą odpowiedź,…

„Wraz z upływem godzin, dni, tygodni, pór roku wyzbywasz się wszystkiego, od wszystkiego się odrywasz. Czasami, nawet w niejakim upojeniu uprzytamniasz sobie, że jesteś wolny, że nic ci nie ciąży, nic ci się nie podoba ani nic cię nie drażni. W tym życiu, które się nie zużywa (…) zaznajesz…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek