
pools of sorrow, waves of joy are drifting through my opened mind, possessing and caressing me… mimo całego mojego rozpieprzenia, rozbiegania i rozedrgania – w pewnych kwestiach jestem niestety szczególarą. i to taką cholerną, do bólu. dlatego jeśli wydaje ci się, że czegoś nie łapię, nie widzę, nie słyszę, nie…

biegnie wzdłuż, zakręca i wraca, przecinając mi drogę, odcinając możliwość ucieczki. potykam się o nią i padam jak długa, czekając, czym może tym razem mnie uniesiesz. nie unosisz. fakt, to nie jest takie proste iść dwiema ścieżkami jednocześnie i równie mocno cieszyć się każdym z mijanych krajobrazów. coś zawsze musi…

zawieszam się co chwilę, przykładam głowę do czegokolwiek i zamykam oczy, wcale nie pragnąc snu. po prostu odpływam. daleko, gdzie indziej, inaczej. byle nie tutaj. chociaż tutaj jest wcale pięknie i zaiste najlepiej. ja to doceniam. kocham. trwam. wierzę. ale wciąż jest we mnie ta wielka ucieczka, parada…

nic dzisiaj nie powiem i nic nie napiszę. oprócz tych paru zdań poniżej, w których dam wyraz temu, jak bardzo jest mi przykro i jak wielką czuję złość, gdy ktoś, kto powinien znać mnie najlepiej, nie wie o mnie praktycznie nic i wciąż wydaje mu się, że jestem bezwolnym, zdanym…

otarłszy łzy, wydmuchawszy smarki i przemywszy zimną wodą napuchnięty od płaczu ryj, czas spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć… ojezu. nie. wróć. czas spojrzeć przed siebie i powiedzieć: chuj z tym. od teraz musi być lepiej! „Mimo mej odwagi, mimo szybkości, zręczności i obrotności mego konia, nie zawsze odnosiłem w wojnie…

przedostatni dzień mijającego roku przepłakałam sobie rzewnie i gorzko, wyznając ostatnie grzechy zaniechania, unikania, wycofania i wszelkiej wsobności, schyłkowa spowiedź dziecięcia wieku szła mi zresztą jak po grudzie, bo wciąż brakuje mi najprostszych słów. niby mam je na końcu języka, ale kurczowo trzymam go za zębami – dla dobra…

drugi dzień grudnia po raz kolejny przeszedł do historii, z roku na rok robiąc na mnie coraz mniejsze wrażenie. choć jednak nadal – kiedy pieczołowicie zapisuje tę datę w moim czarnym notesiku traum [TU] – odruchowo wstrzymuję oddech, zaciskam powieki, krzyżuję ramiona i chowam się w sobie jak najgłębiej. bliscy…

w obszernym katalogu moich grzechów głównych i błędów kardynalnych poczesne miejsce zajmuje występek zaniechania, popełniany niestety świadomie, bezwstydnie i permanentnie. oraz na wszelkie możliwe sposoby. trochę z głupoty. trochę z beztroski. ale głównie ze strachu. jeśli ktoś podejdzie do mnie zbyt blisko; jeśli coś weźmie mnie z zaskoczenia lub po…

Dzisiaj łamy mojego bloga oddaję mojej Czytelniczce – Bognie Wilk – która w poniższym, bardzo osobistym i ważnym tekście, porusza trudny temat chorowania na depresję w ciąży. Temat trudny tym bardziej, że czas oczekiwania na dziecko obrósł fantastycznymi legendami, idiotycznymi stereotypami i absurdalnymi mitami, z którymi jak najszybciej trzeba się…

myślę sobie teraz, że to wszystko jest jednak prostsze niż sądziłam do tej pory. depresja depresją, euforia euforią, ale przecież nie jestem bezwolną marionetką sterowaną odgórnie przez jaśnie- i niemiłościwie panujący mózg. chyba. może… większość rzeczy w moim życiu powinno zależeć nie mojej choroby, lecz być kwestią moich świadomych decyzji…

tyle bym chciała napisać, ale nie mogę. po prostu nie mogę. zamiast słów i zdań przemierzam alejki pobliskiego parku, pokonując kolejne kilometry. aktualnie tylko to daje mi siłę i namiastkę dawno utraconej pewności siebie. chodzę, idę, zmierzam, ani na krok nie zbliżając się do celu. uświadomiłam sobie ostatnio, że…

znów wdrapałam się na szczyt. nawet nie wiem kiedy i jak. nie wiem też, jak długo tu zabawię oraz o co zahaczę, spadając. i jak nisko upadnę następnym razem. staram się jednak o tym nie myśleć. depresja nie jest cechą mojego charakteru. depresja to nie jest mój zły humor, moje…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek