2003-09-19 pisanie magisterki jest tyleż interesujące, co wyczerpujące, frustrujące i satysfakcjonujące zarazem. terminy mnie gonią, promotor się o mnie wypytuje, ja unikam promotora, omijając Wydział szerokim łukiem, nie wiem, może panie z dziekanatu już mnie dyscyplinarnie skreśliły z listy studentów albo uznały za zaginioną.Well…, ja nie chcę być wieczną studentką!…
2003-09-18 ale dzisiejszej nocy okazało się, że raczej niekoniecznie. Well. Ech, co mi tam! To jeszcze dalej pojadę dalej i zacytuję Świetlickiego (ech, kto z nas nie miał fazy na Świetlickiego?) Po zdjęciu czarnych okularów ten świat przerażający jest tym bardziej. Prawdziwy jest. Właściwe barwy wpełzają na właściwe miejsca. Wąż ślizga…
2003-09-17 herbata od Whittarda, ciasteczka Walkersa, dlugo poszukiwana książka i pierscionek małej dziewczynki. A posrod tego – TRZY PARY CIEMNYCH OCZU. jestesmy z lasu
2003-09-16 Miska winogron. Na uszach Pizzicato Five. W kubku mocna kawa. Jestem uzbrojona. No dobra, panie Ingarden! Wyłaź Pan z nory, będziem walczyć! Grr. apdejt1: ilosc kofeiny na kazdy gram mojego ciala przekracza dopuszczalne normy. Żołądek boli od kawy. I dalej chce sie spac. De Saussure jest nudny jak Rysiek…
2003-09-13 że poprzednia notka zabrzmiała tak jakoś strasznie powaznie. Hym, no tak. W zasadzie tak. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, o czym mówię, co mam na myśli, o czym kazdego dnia staram się zapomnieć, co męczy mnie w złych snach. Ale póki co – nich bedzie chociaz śmiesznie. Bo w moim…
2003-09-12 co widziałam i przeżyłam, czasem myślę, że naprawdę nie pozostaje mi nic innego niż śmiech. jestem stańczykiem. albo kukiełką na jednej nodze. patrz jak skaczę. spójrz w moje smutne oczy.

Otóż: postanowiłam uraczyć Lucy aromatyczną kawą z archaicznej nieco zaparzarki. Wyszperałam gdzieś ziarnistą arabikę o aromacie orzechowym, odpaliłam młynek elektryczny (pamiętający jeszcze okres gierkowskiej prosperity) – już wtedy o mało mnie w kosmos nie wystrzeliło, bo młynek działał jak wiertarka udarowa, ale ziarno przemieliłam dzielnie. Równocześnie nawoływałam Lu, żeby towarzyszyła…
2003-09-07 Dzień dobry, jestem Zaz. Niektórzy podejrzewają mnie o bógwieco. Jestem introwertyczna, ale opowiem Ci o swoich sekretach. Nie wiem czego chcę, ale wiem czego nie chcę. Chcę się dostosować, ale nie będę się naginać. Potrzebuję granic, ale nie znoszę gdy ktoś mnie ogranicza. Bądź tylko dla mnie, ale nie traktuj mnie jakbym…
2003-09-06 Jestem z plasteliny. Jestem zabawkowa. Ulep mnie. Nadaj mi jakiś kształt. Dorysuj do twarzy uśmiech, albo chociaż jedno oko. Nie zostawiaj mnie tak. Nieokreśloność boli. Brak granic i zatarte kontury sylwetki. Człowiek-widmo. Jestem tylko wtedy, gdy na mnie patrzysz, gdy do mnie mówisz. Bez Ciebie zanikam, nie ma mnie…
2003-09-05 Stąpać po cienkiej linie należy szybko i pewnie, nie rozglądając się na boki, najlepiej z zamkniętymi oczami. Przejść nieskończoną odległość pomiędzy dwoma wierzchołkami na jednym – najlepiej wstrzymanym oddechu. Pamiętam z dzieciństwa, że gdy zjeżdżałam na sankach, mocno zaciskałam powieki. Czułam tylko pęd powietrza na twarzy. Kiedyś wjechałam w…
2003-09-02 Chcecie spojrzeć w oko cyklonu? Zaproście Zazie na wieczorne spotkanie! Jako że Zazie ma czas na wszystko: gadanie w pracy przez telefon i surfowanie w necie, a potem zostawanie po godzinach i robienie tego, co rzeczywiście należy. Jest czas na wszystko. Do czasu. Potem nagle okazuje się, że czas…
2003-09-01 „potrzebny mi jest towarzysz. Potrzebna mi jest bliskość drugiego człowieka (…) potrzeba mi wspólnika do przedsięwzięć odkrywczych. To, co dla jednego człowieka jest ryzykiem, niemożliwością, na głowie postawionym kaprysem – odbite w czterech oczach staje się rzeczywistością. Świat jakby czekał na tę spółkę: zamknięty dotychczas, ciasny, bez dalszych planów…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek