
strasznie się boję, a chora wyobraźnia podpowiada mi najgorsze scenariusze, w które zaczynam wierzyć bez żadnych znaków zapytania. mogłabym. tymczasem po prostu idę na badania. i sama za siebie trzymam kciuki najmocniej jak potrafię.
poduszka była zbyt szorstka, a kołdra zbyt ciepła. spałam trochę w poprzek, nie zważając zupełnie, że tratuję kończynami śpiącą obok istotę ludzką. skutkiem tego, a może za karę, przyśniło mi się, że jest noc i dzwonią do mnie z pracy. nie dość, że odbieram telefon całkiem przytomna, to jeszcze wcale…
potańczyłam i pośpiewałam. feminoteka skończyła 5 lat, a wino było białe. inne kwestie przemilczę. zwłaszcza że odkąd zaczęłam mówić – już wiem: zostaną przy mnie tylko prawdziwi. innym serdecznie dziękuję. pa.
drugi dzień grudnia 1997 roku. tamten czas, tamto miejsce i wszystko inne pewnie musiało się wydarzyć. tylko ja zaplątałam się tam zupełnie przypadkiem. teraz, dziewięć lat później, zostałam tylko ja. idę dziś potańczyć. albowiem „to mnie już nie dotyczy” – jeśli będę to zdanie powtarzać wystarczająco długo i namiętnie, ten…

gdybym nauczyła się przerabiać przemilczane słowa na prund elektryczny mogłabym na święta oświetlić całkiem spore miasteczko.
nie potrafię się oprzeć tej energii. a już myślałam, że trafiła mnie jesienna depresja. bela bartok daje radę. jak zwykle.
usłyszałam, że jestem pogmatwana. jeszcze dwa lata temu potraktowałabym to jako komplement. wczoraj zrobiło mi się smutno. ale wiem, że w końcu z tego wyjdę. choćbym miała czepiać się pazurami ścian tej studni, do której wpadłam tyle lat temu.
jeśli szukam harmonii, to symetria wydaje się być nieodzownym elementem tej układanki. zwłaszcza symetria w kontaktach międzyludzkich. ja tobie. ty mnie. niekoniecznie po równo. ale chociaż wzajemnie. być może się mylę.
własnymi ręcyma wyremontowałam sobie mieszkanie. teraz muszę posprzątać. oboże.
Akcja Pustynna Róża Nadkumisarz Kumocki został oddelegowany z misją specjalniekurturarną do dalekiego kraju. Do walizki wpakował różowe dresy (3 sztuki na 3 dni), ulubione majteczki w paseczki i purponetkę pełną dinarów. Kupi se coś ładnego. W internecie przeczytał, że za przemyt alkoholu grozić mu będzię więzienie, lub zesłanie na ciężkie…

cause there’s a monster living under my bed whispering in my ear
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek