
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie.
Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
Powstał w czasach, kiedy internet był jeszcze miejscem pisania i czytania, a nie performansu i lansowania chwilowych trendów.
Nigdy nie gromadził tłumów, nie zdobywał nagród, nie był projektem tworzonym pod zasięgi i popularność.
Przetrwał mody, social media i algorytmy. Może dlatego, że nigdy nie był od nich zależny.
Istnieje nadal, bo wciąż mam coś do powiedzenia – nie zawsze mądrze, niekoniecznie głośno, rzadko kiedy efektownie.
jedni mają w sobie wewnętrzny ogień, żar, energię i niespożyte siły sprawcze, idą na przód i kolonizują cały świat. drudzy mają w sobie wodę, filozoficzny spokój i głęboką mądrość, która pozwala im stać w miejscu i wiedzieć wszystko. ja zaś mam w sobie kompot truskawkowy, galopującą abnegację i gapienie się…
no to mamy wiosnę – nie da się ukryć. od kilku dni inauguruję ją na coraz to nowe sposoby. po pierwsze – dokonałam rytualnej ablucji mojego balkonu, który po zimie wyglądał jak ring do zapasów w błocie, upstrzony zeschłymi szczątkami roślinnymi. byłam bardzo zdeterminowana, by przedrzeć się przez centymetrową warstwę…
pewne elementy tej układanki przestały nagle pasować. i co teraz? wyrzucić? połknąć? zastąpić innymi? a może zamalować dla niepoznaki? zastanawiam się tylko, czemu nie mogę/nie umiem napisać tego bardziej wprost :) mniejsza o to. nieobecni i tak nie mają racji. obecni są ze mną i tworzą mój świat. …
bo za minutkę zamykam budkę. ———————————————————————————————————– komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
śniło mi się dziś, że jestem w indiach. mam być operowana w szpitalu przypominającym raczej warsztat szewski lub ubojnię drobiu. już wiem, że znieczulą mnie małym, drewnianym młoteczkiem, a moje serce zostanie opasane linką z wydrążonego węża. próbuję uciec, ale czuję, że jestem daleko i że nie dam rady. *…
moja prawa noga, do podskoków skora – jest chora. oj dana, dana, poezja śpiewana – jestem załamana. beczkę soli z przyjacielem zjesz – i już wiesz. wiem.
skała, z której wyrośliśmy, ja i moi bliscy – zaczęła kruszeć, odpadać kawałek po kawałku i tonąć w ciemnym morzu. tracimy grunt pod nogami.
myśleć o drugiej osobie, to znaczy zachowywać dla niej małe, ciepłe miejsce wśród pospiesznych, codziennych myśli; pośród innych osób, innych zdarzeń, emocji, romansów i mnóstwa spraw do załatwienia.
przed wyjściem do pracy próbuję się skupić, zmotywować i zebrać w sobie. przede mną rozbabrany tekst, którego nijak nie mogę dokończyć, dopisać, zamknąć. to znaczy – niby mogę. intelektualnie mogę, ale mentalnie nie bardzo. po raz kolejny okazuje się, że o wszystkim decydują moje emocjonalne wyziewy. „nie będę dla ciebie…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek