
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie.
Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
Powstał w czasach, kiedy internet był jeszcze miejscem pisania i czytania, a nie performansu i lansowania chwilowych trendów.
Nigdy nie gromadził tłumów, nie zdobywał nagród, nie był projektem tworzonym pod zasięgi i popularność.
Przetrwał mody, social media i algorytmy. Może dlatego, że nigdy nie był od nich zależny.
Istnieje nadal, bo wciąż mam coś do powiedzenia – nie zawsze mądrze, niekoniecznie głośno, rzadko kiedy efektownie.
dawno temu przez dzieląca nas rzekę przerzuciłam drewnianą belkę. i cofnęłam ją. potem przerzuciłam gałązkę jabłoni. i cofnęłam ją. ostatnio zabrałam nawet źdźbło trawy. jeśli dotąd nie zrozumiałaś mojej obecności, może teraz zrozumiesz moją nieobecność.
jutro kolejny dzień mierzenia się z tym wszystkim. znów będziemy przedzierać sie przez upał, łzy i usilne próby tłumaczenia sobie nawzajem, że tak właśnie miało być, że nic nie dało się zrobić, że przyszedł ten czas, a kolejne dni i tygodnie byłyby jedynie pasmem Jej niewysłowionego cierpienia. stąpamy teraz wąskimi…
czyli przyjaciele i taborety.
budka się zamknęła we mnie.
w czwartek, 14 czerwca 2007 roku, o godzinie 18.05 Zosia poszła na kawę z Basią, której nie widziała od prawie 15 lat. Umawiały się na to spotkanie od kilku tygodni i w końcu dziś, późnym popołudniem, kiedy zelżał już słoneczny skwar, a miasto z wolna zwijało swój zgiełkliwy majdan, Zosia…
śmiać mi się czasem chce z tych wszystkich rzeczy/ludzi/sytuacji, którymi na co dzień zwykłam się przejmować, obgryzając paznokcie i gubiąc się w domysłach. dziś, być może wyjątkowo, ale jednak, odczuwam jakąś wewnętrzną spójność. wszystko, co ważne – znajduję teraz w zasięgu mojego wzroku, słuchu i wyciągniętej ręki. jest mi lekko.…
dni ostatnie ująć w słowa najprostsze – od smutku po miłość, od nadziei po radość, od rozczarowania po zdegustowanie. od ludzi najbliższych po zupełnie obcych (albo tych, którzy nagle stali się obcy), od świtu do zmierzchu i dalej w noc, w głąb. mam swój katalog krytycznych błędów systemu i uczę…
jest teraz taka mała, że mogłabym ją nosić na rękach. mama mówi, że trzeba być przygotowanym na wszystko. nie przyjmuję tego do wiadomości.
będę przychodzić codziennie i oddawać Ci część swojej siły. ———————————————————————————————————– komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
wczoraj w namaste spotkałyśmy subtelnie eleganckiego hindusa i kilku jego ziomków. w skromniutkim, dusznym od aromatu przypraw wnętrzu pili herbatę. tuż obok, po ulicy, nerwowo biegał tłumacz, który przez komórkę namierzał najlepszych warszawskich lutników. wypiwszy herbatę, hinduski jegomość wraz ze swą świtą wyległ na chodnik, gdzie przez dobry kwadrans uprawiał…
inaczej ten pociąg nie pojedzie. ———————————————————————————————————– komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek