
No i znowu łazi, mędzi, płacze i nie może sobie znaleźć miejsca… Powód? Dostała gryzaka! O, pardon… kość mamuta! I jak zwykle nie bardzo umie sobie z nią poradzić… I dziwi mnie tylko jedno: czemu taki lament nad gryzakiem przeznaczonym dla piesiów, skoro żadnego – ale to żadnego! – problemy…

Jak zwykle Zima nie może wydostać się z okowów Jesieni – czasem próbuje dać o sobie znać, ale wciąż zbyt nieśmiało i niezdecydowanie, a my czekamy z utęsknieniem aż się zrobi biało! Male Czuczu każdego dnia biega, szuka, sprawdza, wącha, tropi i myszkuje w poszukiwaniu śniegu… …

Mam ochotę wtulić się w te dwa ciepłe śpiące ciałka, ale wiem, że gdy tylko to zrobię – momentalnie gotowe do zabawy Czuczło zacznie mi radośnie skakać po głowie a Miszur, obrażona, że ktoś śmie zakłocać jej świętą drzemkę, od razu wstanie i na obrażonych nóżkach podrepcze do sypialni, wrzaskiem…

Zgodnie z naszą rodzinną dresiarską tradycją – wraz z nastaniem zimy – mopsie dziewczynki przywdziały prawilne outfity ludzi ulicy. O ile Małe Czuczu w swoim dresiku bardziej przypomina maskotkę-przytulankę, o tyle dresiwo Miszura naprawdę robi robotę! Czujecie ten szacunek ludzi ulicy Sezamkowej?

Z niepokojem oczekiwałam pierwszego śniegu, ciekawa jak zareaguje Czuczełko. Bo trzeba Wam wiedzieć, że Kumok nie znosiła zimnego białego gówna pod swoimi małymi łapeczkami i gdy tylko stawiałam ją na śniegu – momentalnie sztywniały jej łapki i przewracała się na bok: „Nie chcę! Nie będę! Nie pójdę!” :( I na…

Małe Czuczu ma już 9 miesięcy i przyznam szczerze, że nie widzę u niej żadnych oznak psychicznego dojrzewania – i nie chodzi tylko o pajacowanie, ale też o ten aspekt dzidziusiowaty, który sprawia, że ten Ciagutek wciąż potrzebuje tulenia, noszenia, kołysania i kangurowania jak mopsie niemowlę! Kiedy pomyślę sobie…

Na naszym kanale Youtube pokasowałam ostatnio jakieś straszne komentarze, że znęcam się nad starym psem, narażając go na nieustanne ataki szczeniaka… Trochę śmiechłam, ale jeśli trzeba, to wytłumaczę raz jeszcze: jako domatorka z zamiłowania, pracując do tego na home-office, mam moje psy na oku zasadniczo przez 24/7. Ponadto Miszurka znam…

To Małe Coś, które na pierwszy rzut oka nie potrafi zliczyć do trzech, regularnie dzień w dzień budzi mnie DOKŁADNIE O TEJ GODZINIE, której danego dnia następuje tzw. świt cywilny przed wschodem Słońca, kiedy „środek tarczy Słońca znajduje się już wyżej niż 6° poniżej linii horyzontu”. Wiem, bo mam appkę…

skład i opinie MIYA myBEAUTYpeeling Naturalny peeling enzymatyczny Zestarzałm się i zmądrzałam, więc juz nie katuję swojej skóry mechanicznymi peelingami ze zmielonych pestek moreli czy drobinkami mikroplastiku. Całkowicie przerzuciłam się na peelingi enzymatyczne, a ponieważ lubię markę MIYA, kiedy tylko zobaczyłam, że wypuścili peeling enzymatyczny – od razu go kupiłam,…

Dzisiaj wyjątkowo bez bijatyki, bo nastrój prawdziwie jesienny i siostrzyczki oddawały się głównie spanku, przerywanemu spacerami i jedzonkiem. Zwrócie uwagę na te rozkosz malującą się na głupeczkowatym licu Czuczełka, gdy mości się w ciepłym kokonie Miszurkowego futerka <3 …

Dawno nie było wideorelacji z mopsiej bijatyki, prawda? No i proszę, nadrabiamy zaległości! Szczeniaczkowo-senioralna napierdalanka odbywa się u nas niemal codziennie, bo gdy tylko Matka Zazie lub Tata Marcin spuszczą oko z Misia Miszura – Małe Czuczu leci lotem torpedy, by wyznać swemu bóstwu uwielbienie i złozyć hojne dary w…

Ostatnimi czasu Małe Czuczu jest bardzo zajęte, ponieważ fama głosi, że przyszła jesień, więc za punkt honoru nasz Ciągutek postawił sobie osobiste jej spotkanie. No więc szuka jej zawzięcie i dziwuje się światu z właściwą sobie gracją czyli „o rety!” & „o jeny!”. …
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek