2003-11-03 mmm… beherovka. prawie jak gin bez toniku. Sade King of sorrow. pokołysać się smutno i tanecznie. boso. na drewnianej podłodze.
2003-11-01 – co byś zrobiła, słysząc to ode mnie? – nic, bo to nieprawda. – a gdyby to była prawda? – ale nie jest! – ale gdyby? – spójrz na to zdjęcie, jak myślisz – którą z nich jestem? – i jedną, i drugą. – hm, może… ale bardziej tą,…
2003-11-01 rozległy, uogólniony ból organu o nazwie dusza. to dziwne, przeciez duszę amputowano mi w grudniu 97. ból fantomowy.
2003-11-01 jesli nie chcesz tego slyszec. bo moze wygodniej nie wiedziec. mam milczec czy mowic? lepiej mnie powstrzymaj.
2003-10-23 nie odpędził senności. Przyszla do mnie i się tuli, łasi jak kot. Jest ciepla i miękka. Mam na nią nieodpartą ochote.
2003-10-23 ileż rozkoszy akustycznej o piątej rano może dostarczyć jedna, mała puszka po piwie turlająca się po chodniku w-te-i-we-w-te, popychana przez hulający wiatr jesienny, co wieje „jednaki, miarowy, niezmienny” przy wtórze deszczu. Zgodnie z moją teorią na temat piwa (którego nie lubię i nie pijam) puszka jest najniższą formą, w…
2003-10-21 Przede mną sterty papierów zapisanych drobnym, czarnym maczkiem. Stertom papierów towarzyszą moje gorące zaklęcia „żeby się nic nie rozlało” (coffee, tea, beherovka), bo wtedy moje nitkowate hieroglify generowane wiecznym piórem spłyną jak woda po kaczce. Siedzę, piję kawę. Na uszach muzyka – bardzo odpowiednia na tę porę roku – Tori…
2003-10-17 na zakończenie lekcji polskiego podawałam mojej bystrej i rezolutnej szóstoklasistce zestaw kłopotliwych pytań dla pana katechety (którego niniejszym pozdrawiam) i instruowałam ją w jakiej kolejnosci zadawać owe pytania, by zapędzić pana w kozi róg ;P
2003-10-12 Pracować czy sie magisteryzowac? Jedno wyklucza drugie. Brak czasu. Brak sił. Czuję jak sufit obniza się, obniża… tuż nad moją głowę…, dotyka moich włosów, po chwili czuję na skórze chłód bladego tynku…, sufit obniża się…, obniża…, kulę się w sobie, … pochylam, chowam głowę w ramiona, …sufit wgniata mnie w fotel,… zostawiam…
2003-10-11 a to oznacza przeprowadzkę! i to podwójną.Oprócz mnie (która rodzinne pielesze opuszcza w połowie listopada) przeprowadzają się także moi rodzice – ale nie ze mną, nie do mnie, o nie !!!Otóż starszyzna rodowa zapragnęła stać się klasa posiadającą (szlachtą zaściankowo-ziemiańską) i za oszczędności całego życia zakupiła sobie domek z ogródkiem…
2003-10-08 Mimo wszystkich moich frustracji pre-, pro-, kontra-, anty- magisterskich (wiem, wiem… ale przecież pisałam, że jestem nudna! Pisałam, no nie? …no..) + mimo rozmaitych zniechęceń pracowniczych, obrzydzeń korepetytorskich, obaw płatniczych, mimo wkurwień familijnych, ucisków społecznych niebezpiecznych, itp. Mimo wszystko … JEST MI SŁODKO… Hym, niezbyt wyszukana metafora, ale czuję…
2003-10-07 co jednak nie przeszkadza mi być smutną i sfrustrowaną, pełną obaw, może nawet lekko przerażoną. powodem jest oczywiście magisterka, której nie piszę tak, jak pisać powinnam i chciałabym, żeby mi sie chciało tak, jak mi się nie chce. wiem, jestem nudna. nudna i znudzona.
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek