
Czy ja zawsze muszę tryskać energią, mieć sto pomysłów na minutę i trajkotać trzy-po-trzy? Nie sądzę. Na ten weekend zrobiłam sobie wolne od „pozytywnego nastawienia do całego świata”. Nie odbieram telefonów, nie odpisuję na smsy, nie gotuję bigosu z brokułów, ani nawet nie śpiewam pod nosem mojego ostatniego powerplaya dla…

najtrudniej jest zacząć tydzień. pogodzić się z myślą, że „tak to będzie wyglądało” i wbić sobie do głowy przekonanie, że „dam radę”. i pamiętać, że to wszystko wygląda tak strasznie tylko z tej mojej, domowo-ciepłej perspektywy, bo kiedy w to wejdę, kiedy zacznę nadawać w określonej częstotliwości, przestanę czuć jakikolwiek…

jestem w rzymie, albo jakimś innym antycznym mieście. stoję na rozległym wzgórzu wyłożonym kostką brukową i zamkniętym z każdej strony jakąś wielce historyczną budowlą. sądząc po kolorze nieba, jest jakaś czwarta lub piąta po południu. mam na sobie zwiewną sukienkę, jedwab czy inną szlachetną materię w żywym ubarwieniu. chcę zwiedzić…

założę się, że wino, które piliśmy dziś w nocy, było co najmniej halucynogenne. w zasadzie nie wino, a wina. bo każdy przyszedł z inną butelką/gatunkiem/kolorem. mieszaliśmy aż iskry szły. po mieszkaniu (prócz uroczych istot płci obojga) szalał dziki pies z gumową, piszczącą wniebogłosy piłką. pluł się i lizał nas po…

Czyli – „fszyscy klaszczom, śpiewajom i robiom meksykańskom fale”. Właśnie tak. Pamiętacie Jerzego Połomskiego i jego nieśmiertelny hicior „Cała salaśpiewa z nami”? Do dziś funkcjonuje jako symbol biesiadnego kiczu i przaśnej masówki, których – rzecz jasna – unikamy jak ognia. A poza tymjakim prawem jakiś wypomadowany bubek w retro-peruce ma…

O kulcie supermarketów i niedzielnych pielgrzymkach do miejsc uświęconych handlem detalicznym powiedziano i napisano już chyba wszystko. Począwszy od statystycznych analiz postaw konsumenckich, przez socjologiczne raporty na temat popytu i podaży, a baudrillardowskiej wizji simulacrum skończywszy – tak czy inaczej: „sópermarket rzondzi” i basta! Wiem co mówię, bo niejeden raz…

Coraz częściej przekonuję się, że w dzisiejszym świecie „światopogląd” jest towarem deficytowym. No dobra, nie mam zamiaru się nadymać i uderzać w wysokie tony, odstawiając dramat w trzech aktach pt. „O czasy, o obyczaje!” Dziwi mnie tylko, że moi rówieśnicy coraz rzadziej mówią własnym językiem, coraz częściej zasłaniają się wygodnym…

wracają ci, którzy kiedyś uciekli. trwają ci, którzy byli zawsze. znikają ci, których nigdy nie było. porządkuję sobie wszystkie partycje dysku. naprawiam pliki systemowe. jaka radość – zaczynać na czysto.

śniło mi się nawet, że otworzyłam przewód doktorski w PANie.

Ostatnio miewam dziwne sny. To chyba od nadmiaru wieczornych seansów na kanale Discovery. Tajemnicze zbrodnie, laboratoria kryminalistyczne, portrety pamięciowe zbirów wszelkiej maści i masowo zdejmowane odciski palców. Jak zwykle oglądam te rewelacje z otwartymi ustami. Około drugiej w nocy z pokoju obok wynurza się rozczochrany Krecik mamrocząc, sunie w kierunku telewizora…

Będzie bez nazwisk, żeby nie było politycznie i anty-światopoglądowo, no ale bez przesady! Ktoś chce nam gwizdnąć Pałac Kultury! Naszą dumę stołeczną, zerowy południk tego miasta! Pewien Pan proponuje natychmiastową rozbiórkę owego „symbolu sowieckiej dominacji”, podkreślając, że jego zbudowanie było „elementem walki o polskie dusze. Obca, architektonicznie zwalista i przygniatająca…

po serii rozmów, spotkań i ustaleń – zaczynam. od jutra. nie wiem, czy dam radę, więc myślę o tym w kategoriach eksperymentu. praca po 10-12 godzin na wysokich obrotach, pod presją czasu i uogólnionego stresu. moja poprzedniczka w ciągu 3 miesięcy schudła z rozmiaru 42 do 38. więc potraktuję to…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek