
tegoroczna edycja grypy żołądkowej i ogólne zaflukanie nosowo-gardłowe sprawiły, że jakoś straciłam apetyt. no zaiste niebywałe! ale jakże krzepiące w skutkach – chociażem nieco słaba i bladawa, to lżejszą się sobie nieco wydaję i taką jakby smuklejszą tu i ówdzie (a zwłaszcza ówdzie). niezły początek – myślę sobie, a w…

znowu się rozstaję z moimi łzami jak balon, co zrzuca kolejny ciężki worek, unoszę się w stronę sufitu, z góry patrzę na moje ciało. nie powiem, nie powiem, niezłe, lecz blade. blade i mizerne. mizerne i blade. tyle się ostatnio wydarzyło. wypadały z niego wczoraj urywane dźwięki, potem bardzo smutne…


od 2 dni mam grypę żołądkową. poniewiera mną wte i wewte. if you know what I mean. dziś do tercetu egzotycznego, dołączyła jeszcze gorączka, dreszcze i ból gardła w bonusie. czuję, że schudłam przynajmniej trzy kilo, a skóra pojaśniała mi o kilka tonów. od 8 rano siedzę w pracy. wiem,…

czyli – „moje ciało jest dobre…” lubicie swoje ciała? Założę się, że niestety większość z Was podpisałaby się pod słowami kultowej już Bridget Jones, która w swoim dzienniku napisała, że: „bycie kobietą jest gorsze od bycia rolnikiem – mamy tyle roboty z plewieniem i pryskaniem upraw: trzeba depilować nogi woskiem, golićpachy,…

Oto 25 prawd absolutnych, które wynosisz z kina: 1. Ogromne nowojorskie apartamenty są dostępne dla każdego przeciętnego mieszkańca, wszystko jedno czy jest bezrobotny, czy nie. 2. Przynajmniej jedno dziecko z każdej pary bliźniaków jest diabłem wcielonym. 3. Jeśli musisz rozbroić bombę i zastanawiasz się, który kabel przeciąć, nie martw się,…

W jednym z ostatnich numerów „Gazety Wyborczej” znalazłam przyklejoną w środku zieloną wstążeczkę. Wyrwij, przypnij, rusz w miasto i powiedz całemu światu, że nie zgadzasz się na zniszczenie Rospudy. Acha i co dalej? Tylko tyle? To wystarczy? Połażę sobie przez kilka dni ze wstążeczką przypiętą do kurtki, z poczuciem misji,…

jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś wątpliwości, czy wystarczająco głeboko angażuję się w moją nową pracę, powiem tyle – przez cała noc śniła mi się moja szefowa na tle wszystkich palących problemów tego świata z globalnym ociepleniem włącznie. obudziłam się zlana potem. po chwili zadzwonił telefon i sen stał się jawą.

porywcza i w gorącej wodze kąpana. jak się rozpędzi, to nie potrafi wyhamować. ostro bierze zakręty, ścinając krzaki i grzybiarzy na poboczach.

po raz kolejny okazało się, że potrafię być człowiekiem do zadań specjalnych (nawet zerwana rankiem z pościeli, rozczochrana i ziewająca). jeśli niebo wali się wam na głowę – zadzwońcie – a przyjadę podeprzeć je własnym nosem.

potrzebuję uwagi i zaangażowania na codzień. pokornie uczę się tej codziennej gotowości i tego samego zaczynam oczekiwać od innych. nie ma „od święta”. jest tylko codzienność. i już jest „jutro”.

dziś w nocy śniło mi się bezpieczne schronienie. wymarzonyw dzieciństwie domek na drzewie, którego nigdy nie miałam, bo jako „dziecko po wstrząsie mózgu” nie miałam nawet wrotek, żeby nie narażać już nadwyrężonej głowy. no więc domek na drzewie. po cieniutkiej drabinie ze skręconych korzeni, lian i leśnego chrustu wspinam się…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek