przyśnił mi się sms. chwila, w której go odczytuję i nie wierzę własnym oczom. chwila, w której wszystko we mnie rośnie i rozkwita. łącznie z nadzieją i wiarą w ludzi. i wszystko nagle staje się jasne. i wszystko rozumiem. i wszystko wybaczam. i takie tam inne. a potem się budzę.…

trikonasana uczy stać na własnych nogach. daje poczucie stabilności, ugruntowania, oparcia w sobie. wyrabia wytrwałość i siłę woli. po raz kolejny wracam na matę. komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
on: – to co, pójdziemy na „Rambo”? ona: [cichutko] – nnnie… on: – dlaczego? nie lubisz Johna Rambo? ona: [cichutko] – nnnie… on: [wyraźnie zaskoczony] – ale jak to? […] on: – a ten gościu, co ci go wtedy pokazywałem to pedał jest, wiesz? ona: [cichutko] – mhm… on: – idę dzisiaj z arkiem na browar ona: [obojętnie]…
na rynku natknęłam się na dosyć osobliwy kolektyw – pan kaziu (gość z atlantydy, drobny pijaczek wrocławski) oraz brygada romskich samograjów: komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
pociąg mam z rana, a jeszczem nie-spakowana. bo siedzę i rozmyślam. a tak naprawdę to pstrykam palcami folię bąbelkową, bo paczka przyszła. paczka jak paczka, ale tę bąbelki w środku to naprawdę mnie uradowały. uratowały. siedzę i pstrykam. i wyobrażam sobie, że mam 85 lat, kapcie, telewizor i tę folię.…
pamiętam, że coś miałam kupić, ale nie pamiętam dokładnie co. kupuję więc balsam do ciała i śledzie w śmietanie. acha, już wiem co. idę do saturna i w dziale elektronicznym nagabuję pana w kwestii parametrów. pan mi parametry wyłuszcza, wyjaśnia i prezentuje. ja kiwam głową na znak, że tak. że…
runął kolejny mit. przez 29 lat sądziłam, że jestem wątła, słaba, pozbawiona energii i w ogóle – mimoza i nie dotykaj mnie, bo sie przewrócę. no żesz cholera jasna – nie jestem! komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
halo, przepraszam! tego śniegu nie było w scenariuszu! nie pasuje mi do wewnętrznego krajobrazu, nie komponuje mi się zupełnie. okoniem staje w gardle i tarasuje drzwi, przez które chciałabym wybiec w podskokach. a tak w ogóle, to coś mi się stało. jeszcze nie wiem, co, ale – ważę poniżej, humor…

… panorama racławicka. nadal bawię we wro. zabawię pewnie do jutra. mam się całkiem nieźle. pasjami łykam ibuprom. większych zmartwień brak. pokazuję zęby, o dziwo. jak tak patrzę na siebie na zdjęciach, to wyglądam na dosyć zadowoloną ;> komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
dziś w nocy śniły mi się tunele kolejowe i uciekanie po torach przed nadjeżdżającymi pociągami. jutro po południu pekape. znów zabiera mnie. do wrocławia. może tym razem dane mi będzie poklęczeć sobie w skupieniu przed panoramą racławicką. o co uprasza się. komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
czyli SaltPeter!!! (w skrócie: butch, femme i miły wujek z przedmieścia) http://myspace.com/wearesaltpeter a to z wtorkowego koncertu w warszawskiej Hard Rock Cafe (serdeczne pozdrowienia dla Pani, która dzielnie filmowała całe show) rzadko kiedy stoję pod samą sceną i szczerzę się do wokalistki. ale tym razem naprawdę mnie wzięło. komentarze…
ponieważ ostatnimi czasy NIE JADAM słodyczy, a wraz z nimi ciasteczek, wafelków, batonów i draży – a jak jadam, to się z tego spowiadam. sama przed sobą. i pokuty okrutne zadaję sobie – przeto w Tłusty Czwartek postanowiłam przechytrzyć los i poniekąd samą siebie. obliczywszy, ile kalorii znajduje się w…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek