czas: wieczór miejsce: ostry dyżur ortopedyczny w szpitalu przy ul. barskiej akcja: kontuzjowana iga, głodna syd i pstrykająca zazie – wiesz co.. właściwie nie wiem jak to powiedzieć… grałam w koszykówkę… no… mam gips do kolana na trzy tygodnie… – spoko, igunia. ja widziałam takich zawodników, co nawet tańczyli na…
powiedzmy, że serwer wyciągnął kopyta. tym bardziej cieszy mnie backup bloga, który wykonałam całkiem niedawno. bo szkoda by trochę było, gdyby tak po prostu moje megabajty i piksele uleciały sobie w niebyt. lubię sobie czasem o(d)tworzyć przeszłość na karcie w tle. cierpliwości – za kilka dni wszystko wróci do normy…
kompania reprezentacyjna wycina hołubce pod koszem. postawa wyjściowa. pakiet startowy. urok osobisty w bonusie. manager’s team ;> w szyku bojowym i hoooop! pierwsza konfrontacja z drużyną przeciwnika pańskie oko konia tuczy – czyli pe i prawie-lornetka ;> syd w pozie 'per aspera ad astra’ szalony paparazzo niespodziewanie wdziera się na…
do porannej kawy czytam w necie o przesądach wielkanocnych. bo zawsze mam dylemat – czy w święta można prać. albo np. malować framugi. według wikipedii kosmos zezwala na pranie z wirowaniem i suszenie w pełnym słońcu. czynię więc porządek w domostwie i obejściu. po drugiej stronie świata marta z agatą…
wiosenne przesilenie. deszcze i burze. fronty atmosferyczne. skoki ciśnienia. słońce. zachmurzenia. globalne pełnie i lokalne pms’y. zmiany. powroty. spadające z serc kamienie i wirujące w głowie lęki. czasem najbardziej boję się tego, że może być po prostu… dobrze. jest. jest. uszczypnij mnie, a potem przytul mocno.
ciepły wczesnowiosenny wieczór. przed planem be.
wielkanoc tuz tuż. mieszkańcy tarchomina wyrzucają bożonarodzeniowe choinki. tymczasem na ochocie oglądamy pierwsze odcinki dynastii.
temperatura niemalże czerwcowa. łysy drzewostan. nadmiar zmagazynowanej energii. górka i emi w malowniczej pozie jak z czołówki mosflimu (tu) grupa laokoona. lub: 'gdzie trzy się biją, trzecia filuternie się usmiecha’ – mi! mi! mi! dla mnie! moje! – przesuń się i oddaj piłkę! ja nie żartuję! alicje po dwóch stronach…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek