insza kultura w postaci Plastic Ono Band koncert w Royal Festival Hall towarzyszył jej m.in. Antony Hegarty, Sean Lennon, Cornelius, Mark Ronson i Yuka Honda. jak dla nas – wystarczyłby sam Antony. | || |||
brytyjczycy od pokoleń są fanami zdrowej żywności. spalony tłuszcz zawiera bardzo duzo witamin i mikroelementów. sydowi najwyraźniej brakuje serwisu pudelek.pl w oczekiwaniu na tłuszcz z octem i solą. jest! jest! 5 kg żarcia i pierdyliard kalorii! teraz pędem do domu!!!
bardzo dynamiczny prąd elektryczny i chmury kłębiaste. witamy na wellfield road :) joł, madafaka! tu mieszkamy. lokalna społeczność. słodycz okienna. brytyjczycy lubią, żeby było ładnie. bardzo łądniej. i jeszcze bardziej ładnie. i więcej. duzo, dużo, duzo.
oooo… juz mnie bierze, juz mnie bierze! galeria angielskich antenatów i produkt końcowy wielowiekowych migracji genetycznych – quentin we własnej osobie. i w rzeczy samej. możemy iśc w prawo. albo w lewo. dwa kroki do przodu i trzy do tyłu. syd jak zwykle szuka sensacji w prasie lokalnej. dziarsko przemierzamy…
walia piekna jest, zaiste. ale nie od dziś waidomo, że jak prawdziwy lans – to tylko w londynie. zaten baunsujemy tam mega-busem. jak prawdziwa turystka – pstrykam fotki przez szybę autokaru i doznaję wielopoziomowego podniecenia. jezu, to naprawdę jest londyn. jak w przysłowiową mordę szczelił. oho, oho. dziewczęta i zgubny…
nie będę „zapalać” internetowych świeczek z nawiasów, gwiazdek i przecinków. kiedy w 1991 roku odszedł freddie mercury – miałam 13 lat i ryczałam jak bóbr, oglądając z bratem w mtv weekend z kawałkami queen. to było coś. non stop, piosenka po piosence, całe bite dwa dni. jak nabożeństwo. przez całe…
coś na kształt wstępu do wakacji. walizki spakowane, naburmuszony Kumok zostawiony pod opieką Miszczyni, a my bladym świtem – dalej jazda! – pociągiem do Krakowa: przesiaknięty aromatem moczu i precli dworzec główny gorączkowe poszukiwania drobnych na pociąg do Balic i pędem na lotnisko. bo oczywiście z warszawy do bristolu nie…
przyszłam do pracy z psem. taki mi dobrze, teraz wiem. leży pod moim krzesłem. może powinnam go nauczyć biurowej etykiety i dyskretnego nieistnienia. może. a może raczej powinnam zmienić biurko i krzesło. nie dla psa. dla siebie. raczej. tak się zbieram i biję z myślami. tak albo tak. sumuje plusy…



nasz pies jest very emo. tutaj – po sczepieniu przeciwko wściekliźnie i obcinaniu pazurów. każdemu mina by zrzedła. ale z pomocą Kumciowi pospieszyła najulubieńsza z ciotek – i dalejże! – głaskanie, masaże, tulenie… pełen relaks zwieńczony donośnym chrapaniem ;) reszta ciotek na balkonie – fajki i alko. niezłe towarzystwo dla…
zaspałam. mój poranny bieg do pracy wspierały naprzemiennie kawałki blur i scissor sisters. kto by pomyślał, że nie idziemy dziś na kulkę gabę. a jednak. czasem zdarza się najlepszym. nie idziemy również na paradę, gdyż nas nie będzie tutaj. będziemy tam. oraz tam. wczoraj byłam tak głodna o poranku, iż…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek