
wyspa słodowa jest słodka. słoneczna. bezpieczna. wyspa słodowa to jest wrocław. wrocław to jest chyba moje miejsce. bardziej niż warszawa. nasz pies też lubi wrocław. chociaż w sumie ona lubi wszystko. byle z nami. zawsze ogląda się i sprawdza, czy jesteśmy. zawsze jesteśmy. a jak jesteśmy, to znaczy, że „faaajnieee…
udział biorą: PIES – mała słodka łajza rasy mops KOT – dumny arystokrata rasy devon rex PIES: – z piłeczką fajnie jest, lalalala la la… hopsa hopsa turlaj dropsa! PIES: – ekheee… ekheee… fajnie jest… do zdjęcia pozuje chieeess… PIES: – fajnie jest! fajnie jest! podsłuchiwac rozmowy dorosłych… oł jeeees……
o tobie i o mnie. dwie alicje po obu stronach lustrzanej tafli. kropla w kroplę. jedna w drugą. wpatrzone. przestraszona podnosisz do ust lewą rękę. ja równocześnie podnoszę prawą. stoimy w cieniu. i choć uparcie przeskakuję na tę słoneczną stronę, ciągnę za sobą nieskończoną smugę cienia. jak warkocz komety. welon…
mam. mniam mniam. lato w szklance. podwieczorek na trawie. z laptopem i książkami w tle. na pierwszym planie smakołyki i pies. również zaliczany do smakołyków :* mrożące krew w żyłach biblioteczne opowieści syd. plebiscyt na najbardziej obciachową książkę, czyli – – kto czytał dzieło magdy o. w toalecie :> iga…
przyjść na próbę, pogrzechotać, wypic piwo, zjeść kabanosa. chyba czas w końcu zadbac o nasza karierę.
moja ulubiona wystawa miasta stołecznego warszawy. dzis prezentuje nam scenę klasowej dominacji: – panna dziedziczka na tronie podziwia na horyzoncie swą świetlaną przyszłość – uboga kuzynka ze wsi upokorzona przez dziedziczkę oddaje hołd podłodze – poczciwa służąca Murzina chciałaby pomóc, ale boi sie, że dostanie w łeb mufką z norek…

z okazji sobotniego kaca zarządzamy dzień czilautu. nawet Kumok jest jakas taka niewyraźna… poranne buzi-buzi :* mała leniwa Kiełbaska – czyli – przerwa techniczna w ADHD Kumok czyta najnowszą Winterson jak widac – bardzo wciągająca lektura… – hrrrrr…. hrrr… pffff…. yhrm… yhrm… pufff…. kheee… khrrrr…
wpadnijcie do naszego pudełka na końcu świata. co prawda na okolicznośc ulewy wróciłysmy z pracy w czarnych foliowych workach… ale jest nieźle – bardzo nam do twarzy ;) rosyjska wódka, australijskie wino, pies marki mops i 99% wilgotności powietrza. bynajmniej w niczym mi to nie przeszkadza! feniksu tez daje radę…
jesli skończyły ci sie już wszystkie pomysły na lans, a od baunsu zbiera ci sie juz na wymioty – weź na smycz małego mopsa i przechadzaj się trotuarem pod planem be. efekt murowany. szkoda tylko, że średnia wieku powyżej 70-tki.
nastepnego dnia odczuwamy przemożną chęć zabawienia się. i zbawienia. w tym celu umawiamy się z Kamą :) i idziemy do Molly Moggs :> klientela przednia. klimat takoż. podoba mi się. a kiedy rozpoczyna sie karaoke – jeste wprost wniebowzięta! naprawdę mam ochotę zaśpiewać… ale nie będę koleżankom obciachu robić ;P…
się ściemnia. most oświadczyn i innych utrapień. wielkie koło rowerowe. bez hamulców. noc czerwcowa. narowisty. obowiązkowa fotka turystyczna. na foreva. zawsze chciałam posiedzieć na żywopłocie. jesteś moim koleżką :*
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek