
oprócz werbalnego wyżywania się i psychicznego wywnętrzania na blogusiu – robię konkret. dla siebie. czyli co? badam się. choć tego nienawidzę. półtora roku temu na badania zaciągnęła mnie Aśka. kategorycznie zleciła, co mam zbadać i polazłam jak ta krowa na sznurku. Aśka poszła ze mną po wyniki, sprawdziła co i…

I tip on alligators and little rattle snakers but I’m another flavor – something like a terminator ain’t no equivocating – I fight for what I believe why you talkin’ bout it? nigdy nie byłam miss publiczności ani najmilszą uczennicą w klasie. nie oczekujcie ode mnie zbyt wiele ;) nie…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu a tłum ma zawsze rację. dlatego unikam większych zbiorowości. także w pracy. odkąd powróciłam na ciepłe łono frilansu – w pracy nieustannie towarzyszą mi dwa mopsy: zazwyczaj są bardzo pomocne. podrzucają mi hasła i slogany reklamowe, negocjują przez…

to smutne, że niektórzy nie potrafią żyć bez medialnej blogowej wrzawy. niech się dzieje, cokolwiek! ale niech się dzieje. byle tylko unicestwić tę dojmującą pustkę i ciszę wokół siebie. byle tylko coś zawrzało i rozgrzało tę smutną wczesnojesienną atmosferę. dramatycznie napompowane wpisy, teatralne gesty, biesiadne klimaty stypy, zamiatanie potem na…

porzygawszy się mentalnie po raz kolejny, postanowiłam dać sobie spokój. jak mówią starzy górale: z gówna bata nie ukręcisz, a ze żmii człowieka nie zrobisz. cyrkowe żonglowanie ku uciesze tłumów wiotkim jak trzcina i na wpół śpiącym ciałem – jest najohydniejszą, najokrutniejszą, najprymitywniejszą i najbardziej odrażającą rzeczą, jaką w życiu…

now I’m not looking for absolution forgiveness for the things I do but before you come to any conclusions try walking in my shoes a jakby wszystkiego było jeszcze zbyt mało, dopadła mnie boleść straszliwie fizyczna. i tak od rana, tłukąc uparcie tekst za tekstem, popijam kawą ketonal forte.…

I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot? Niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego. nie mogę patrzeć na to wszystko, co się teraz dzieje. co się wyprawia. bezwstydnie, bezmyślnie i bezlitośnie. prymitywnie, prostacko i hucpiarsko. nie chcę i nie będę w tym uczestniczyć. to chore. i bezdennie głupie. masz…

chwila zastanowienia. dwie chwile rozmowy. gorzka pigułka do przełknięcia. natychmiastowe działanie. something has left my life, and I don’t know where it went to somebody caused my strife and it’s not what I was seeking didn’t you see me? didn’t you hear me? didn’t you see me standing there…?…

na niczym nie mogę się skupić. wszystko wydaje mi się tak błahe, miałkie i nieważne. dzisiaj czas przecieka mi przez palce, wszystko leci z rąk. robota się piętrzy, dedlajny brzęczą nad głową, a ja trwam w bezsensownym stuporze, z myślami utkwionymi w jednym jedynym punkcie, który oddala się coraz bardziej…

życie się toczy, idzie dalej, nie przystając ani na chwilę. wchodzę w to. pracuję, piszę, miotam się. późnym wieczorem biegnę przez pachnący jesienną wilgocią park sue ryder, zaciągam się nim aż do bólu w płucach. czuję na plecach ciepły pot, który o dziwo wcale mnie teraz nie drażni. pulsuje we…

jako sceptyczka, agnostyczka i buntowniczka – jak z koziej dupy patefon, trąbka i tamburyn – nigdy nie uznawałam żadnych autorytetów. nie bo nie. bo tak. właśnie, że tak. czasem żałowałam, że ich nie posiadam. że nie wiem. sama nie wiem. jak i gdzie, którędy. nie wiem. teraz już wiem. od…

dzisiaj nie mogę nic. nie mogę stać. siedzieć. milczeć. mówić. pracować. nie mogę nic. dzisiaj nie mogę nic dla Ciebie zrobić, Joanka… nie umiem się modlić. mogę tylko myśleć. mocno. gorąco. świetliście. czeka jesień w Tatrach. i Mazury o każdej porze roku. tylko bądź. bądź. bądź. While…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek