2003-09-26 to projekcja zasady ekwiwalencji z osi wyboru na oś kombinacji. Ekwiwalencja staje się konstytutywnym chwytem szeregu. [R.Jakobson] brawa dla tego pana! bis!
2003-09-25 – Je pense, où je ne suis pas, donc je suis où je ne pense pas… – wymamrotał sierżant Lacan, pochylając się nad menażką pełną gorącej grochówki. Słysząc to, porucznik Zaz podskoczył radośnie: – A więc JA jestem wszędzie!!! W tej samej chwili kaprawe oczy Lacana przebiły go niczym dwa nagie miecze.…
2003-09-21 Korespondent wojenny, porucznik ZAZ, donosi, że wojna trwa, a on sam – żyje, byle jak co prawda, ale żyje.
2003-09-20 to wojna. Wojna, którą toczę sama ze sobą, z chaosem rozbieganych myśli i twardą materią słowa pisanego, która nijak nie chce uformować się w dyskurs naukowy, przybierając raz po raz kształt pamfletu, pure nonsensowego żartu czy dadaistycznej układanki. Jak mam produkować teoretyczno-krytyczne wersety na temat mojej Ukochanej (od czasów…
2003-09-19 pisanie magisterki jest tyleż interesujące, co wyczerpujące, frustrujące i satysfakcjonujące zarazem. terminy mnie gonią, promotor się o mnie wypytuje, ja unikam promotora, omijając Wydział szerokim łukiem, nie wiem, może panie z dziekanatu już mnie dyscyplinarnie skreśliły z listy studentów albo uznały za zaginioną.Well…, ja nie chcę być wieczną studentką!…
2003-09-18 ale dzisiejszej nocy okazało się, że raczej niekoniecznie. Well. Ech, co mi tam! To jeszcze dalej pojadę dalej i zacytuję Świetlickiego (ech, kto z nas nie miał fazy na Świetlickiego?) Po zdjęciu czarnych okularów ten świat przerażający jest tym bardziej. Prawdziwy jest. Właściwe barwy wpełzają na właściwe miejsca. Wąż ślizga…
2003-09-17 herbata od Whittarda, ciasteczka Walkersa, dlugo poszukiwana książka i pierscionek małej dziewczynki. A posrod tego – TRZY PARY CIEMNYCH OCZU. jestesmy z lasu
2003-09-16 Miska winogron. Na uszach Pizzicato Five. W kubku mocna kawa. Jestem uzbrojona. No dobra, panie Ingarden! Wyłaź Pan z nory, będziem walczyć! Grr. apdejt1: ilosc kofeiny na kazdy gram mojego ciala przekracza dopuszczalne normy. Żołądek boli od kawy. I dalej chce sie spac. De Saussure jest nudny jak Rysiek…
2003-09-13 że poprzednia notka zabrzmiała tak jakoś strasznie powaznie. Hym, no tak. W zasadzie tak. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, o czym mówię, co mam na myśli, o czym kazdego dnia staram się zapomnieć, co męczy mnie w złych snach. Ale póki co – nich bedzie chociaz śmiesznie. Bo w moim…
2003-09-12 co widziałam i przeżyłam, czasem myślę, że naprawdę nie pozostaje mi nic innego niż śmiech. jestem stańczykiem. albo kukiełką na jednej nodze. patrz jak skaczę. spójrz w moje smutne oczy.

Otóż: postanowiłam uraczyć Lucy aromatyczną kawą z archaicznej nieco zaparzarki. Wyszperałam gdzieś ziarnistą arabikę o aromacie orzechowym, odpaliłam młynek elektryczny (pamiętający jeszcze okres gierkowskiej prosperity) – już wtedy o mało mnie w kosmos nie wystrzeliło, bo młynek działał jak wiertarka udarowa, ale ziarno przemieliłam dzielnie. Równocześnie nawoływałam Lu, żeby towarzyszyła…
2003-09-07 Dzień dobry, jestem Zaz. Niektórzy podejrzewają mnie o bógwieco. Jestem introwertyczna, ale opowiem Ci o swoich sekretach. Nie wiem czego chcę, ale wiem czego nie chcę. Chcę się dostosować, ale nie będę się naginać. Potrzebuję granic, ale nie znoszę gdy ktoś mnie ogranicza. Bądź tylko dla mnie, ale nie traktuj mnie jakbym…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek