2003-10-12 Pracować czy sie magisteryzowac? Jedno wyklucza drugie. Brak czasu. Brak sił. Czuję jak sufit obniza się, obniża… tuż nad moją głowę…, dotyka moich włosów, po chwili czuję na skórze chłód bladego tynku…, sufit obniża się…, obniża…, kulę się w sobie, … pochylam, chowam głowę w ramiona, …sufit wgniata mnie w fotel,… zostawiam…
2003-10-11 a to oznacza przeprowadzkę! i to podwójną.Oprócz mnie (która rodzinne pielesze opuszcza w połowie listopada) przeprowadzają się także moi rodzice – ale nie ze mną, nie do mnie, o nie !!!Otóż starszyzna rodowa zapragnęła stać się klasa posiadającą (szlachtą zaściankowo-ziemiańską) i za oszczędności całego życia zakupiła sobie domek z ogródkiem…
2003-10-08 Mimo wszystkich moich frustracji pre-, pro-, kontra-, anty- magisterskich (wiem, wiem… ale przecież pisałam, że jestem nudna! Pisałam, no nie? …no..) + mimo rozmaitych zniechęceń pracowniczych, obrzydzeń korepetytorskich, obaw płatniczych, mimo wkurwień familijnych, ucisków społecznych niebezpiecznych, itp. Mimo wszystko … JEST MI SŁODKO… Hym, niezbyt wyszukana metafora, ale czuję…
2003-10-07 co jednak nie przeszkadza mi być smutną i sfrustrowaną, pełną obaw, może nawet lekko przerażoną. powodem jest oczywiście magisterka, której nie piszę tak, jak pisać powinnam i chciałabym, żeby mi sie chciało tak, jak mi się nie chce. wiem, jestem nudna. nudna i znudzona.
2003-10-06 naprawdę istnieje. poczułam to dzsiejszej nocy. w samotności. tęskniąc. bojąc się. czekając. myślałam, że to już koniec. że teraz, bez niej, nie będzie już ani sensu ani celu. Rano pojechałam przekonać się o tym ostatecznie. jest sens. jest cel. ona naprawdę istnieje…
2003-10-04 zmiennosc nastroju to rzecz naturalna. ale zeby w ciagu godziny z euforii wpadac w apatię, a po 2h znow w euforię – to juz lekka przesada
2003-10-03 Zazie jest impulsywna. Zazie nie zastanawia się nad tym, co robi. Po prostu ROBI. Wysyła głupie smsy. Robi z siebie kretynkę. Potem o tym zapomina lub bardzo stara się zapomnieć. A ludzie niestety pamiętają. Brzdęk.
2003-10-02 to TEMPERAMENT, mili państwo! Towar ostatnio deficytowy, a przez to tym bardziej cenny i szlachetny. U mężczyzn przestałam szukać go już dawno, bo ci, na których trafiałam (przypadkiem lub z rozmysłem) to jakieś meduzy, mimozy i Hamleci. A kobiety – wiadomo – po co się wychylać z szeregu, skoro…
2003-10-02 Cztery tygodnie szkoły, dzieciaki chyba pał nałapały, bo rodzice po pierwszych wywiadówkach zaczęli do mnie wydzwaniać „help!” i takie-tam, w ten deseń. Boszszsz, szkoła, uee…. Jakie to szczęście, ze nie jestem zawodową „uczycielką szkolną” (psze pani, a Malinowski je krede!), tylko korepetytantką (psze pani, a nasza baba od polaka…
2003-10-01 – khrrra!…khrrra!!! khraaa!!! usłyszałam dziś przez okno. Czarne ptasie straszydło dziobało trawnik. Znaczy się = wrona. Niechybny znak zbliżającej się jesieni. Hmm, nie wiem dlaczego (to chyba jakiś młodzieńczy imprinting), ale jesień kojarzy mi się zawsze z Krakowem, ze spacerem po plantach i deptaniem po mokrych, żółtych i brązowych liściach…
2003-09-29 szaro, deszczowo, „przechyla się ku jesieni Ziemia”. Pamiętam jeden z takich dni sprzed jakichś dwudziestu lat. Smutna pięciolatka stoi w oknie dziecinnego pokoju i patrzy na świeżo wybudowane osiedle, pełne jeszcze gruzu, błota i rusztowań, pośród których świeżo osiedleni mieszkańcy przedzierają się dzielnie każdego dnia do swych lokatorskich mieszkanek.…
2003-09-27 Porucznik Zaz jako mała dziewczynka był (wraz z rodzeństwem) w posiadaniu pięknego, plastikowego hełmu prawdziwie żołnierskiego z doczepionym (również plastikowym) listowiem. Pewnego razu, gdy porucznik Zaz zamierzał zasiąść do obiadu w wyżej wymienionym hełmie, rodzona babcia rzekła doń stanowczo: – Zdejmij, proszę, ten kapelusz!
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek