
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie.
Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
Powstał w czasach, kiedy internet był jeszcze miejscem pisania i czytania, a nie performansu i lansowania chwilowych trendów.
Nigdy nie gromadził tłumów, nie zdobywał nagród, nie był projektem tworzonym pod zasięgi i popularność.
Przetrwał mody, social media i algorytmy. Może dlatego, że nigdy nie był od nich zależny.
Istnieje nadal, bo wciąż mam coś do powiedzenia – nie zawsze mądrze, niekoniecznie głośno, rzadko kiedy efektownie.
2003-08-10 Lu „weszła w posiadanie” wakacyjnego delikwenta, którego naucza po anglijsku. Słomiany wdowiec, familię na wywczas wyekspediował i Lucynkę na swoich salonach (zapewne pośpiesznie zaaranżowanych na garsonierę) przyjmuje. Przed pierwszą wizytą u delikwenta obie zaliczyłyśmy paranoidalną jazdę: dostałam namiar na gościa (nazwisko, adres, telefon) i jeśli Lu nie zadzwoni po…
2003-08-09 Za oknem pełnia lata – zmysłowa noc sierpniowa – a ja sobie piję herbatkę owocową „Zimowa Baśń” (w rolach głównych: jabłko, głóg hibiscus, krążki cynamonu, goździki, wanilia), która wcale zimowo nie smakuje i słucham pani Jeretty Steele tęsknie śpiewającej „Calling You”… choć przecież mam Cię tak blisko. dzieli nas kilka…
2003-08-06 Pięknie! zalałam papiery kawa! Niby nic, gdyby nie to, że piszę [rysuję] piórem. Ekspresowo rzuciłam się do osuszania podmokłych kartek. Efekt? papier-mache z Bachelarda + brunatne zacieki na kremowym T-shircie, który – na swoje nieszczęście – był jedyną szmatą w pobliżu rozlewiska i został bezmyślnie pochwycony przez spanikowane dziewczę.
2003-08-05 Siedzę w łózku, przywalona książkami, papierami i flamastrami [sic!]. Rysuję wykresy, grafy i inne hieroglifo-piktogramy odzwierciedlające moją koncepcję teoretycznoliteracką. Bo nie z geometrii, ni architektury piszę pracę, lecz z poetyki i teorii literatury. A raczej – nie piszę, lecz (jak dotąd) rysuję, bo awersję mam do linearności i wolę…
2003-08-04 […] Pojęciem literatury realistycznej posługujemy się tu w sensie określonym przez Włodzimierza Ławniczaka [w: Elementy marksistowskiej metodologii humanistyki] , a przez literaturę fantastyczną będziemy rozumieli przeciwieństwo tej pierwszej, to znaczy taki wytwór czynności artystycznej, który charakteryzuje się cechami dokładnie odwrotnymi względem określonych dla przedstawień typu realistycznego. W.Ławniczak, ustalając tożsamość…
2003-08-03 Coraz więcej pragnę, coraz więcej mi potrzeba. Przekraczanie kolejnych granic. Czy ktoś ma prawo mnie powstrzymać? Chciałabym. Gdy ktoś próbuje – gryzę. Nie sposób ze mną wytrzymać. Tak jak teraz gdy mówię, a chciałabym powiedzieć coś zupełnie innego. Nie wolno. Wszak istnieją GRANICE PRZYZWOITOŚCI.
2003-08-02 „Barwna uroda słońca – jak pisał Schulz – lśniące, pełne wody pod przejrzystą skórką czereśnie, tajemnicze, czarne wiśnie, których woń przekraczała to, co ziszczało się w smaku; morele, w których miąższu złotym był rdzeń długich popołudni…” Nektarynki. Pierwszy kęs. Ciekawe, czy w tym sezonie jestem na nie uczulona? Kąsam jędrną…
2003-08-01 „Chcę bawić się z tobą w chowanego i pożyczać ci moje ubrania i mówić ci że podobają mi się twoje buty i siedzieć na schodach kiedy się kąpiesz i masować ci kark i całować ci stopy i trzymać się z tobą za ręce i wychodzić na kolacje i pozwalać…
2003-07-27 czyli – czemu nie rozumiem sztuki współczesnej? Dziwnie jest, gdy rano budzi Cię SMS absurdalnej treści. Dziwnie jest, gdy dzwonisz i wiadomość okazuje się prawdą. Dziwna jest świadomość, że ktoś nocą pod cudzymi drzwiami zdjął majtki i zostawił swój osobisty „skarb” na wycieraczce. A dziwniejsze jest to, że ten…
2003-07-24 …NIC nie będzie już TAK SAMO. Coś, w co rzuciłam się na oślep. Skok z głową w dół, emocjonalne bungee jumping, w którym możesz roztrzaskać się o skały lub wzbić się w powietrze. Latam. Z głową do góry, z głową w dół. Chodzę. Lekko, tanecznie, unoszac się 30 centymetrów…
2003-07-18 Poszliśmy ze znajomymi na „Homofobię” (tak, w dalszym ciągu nękamy swą obecnością organizatorów przeglądu filmowego”Inaczej niż inni”). Tym razem wyświetlono nam dokument, więc niestety nie mogłam się rozkoszować artyzmem dzieła, jak w przypadku osławionych i dla mnie już kultowych „Secret things”. Jednak po-seansowa pogadanka środowiskowa z aktywistami LGBT również…
2003-07-16 Pełno tu małych, latających muszek, nie będących jednak osławionymi i demonicznymi meszkami. W tym sezonie natura przygotowała dla nas coś nowego i wyjątkowego, można by rzec – wielofunkcyjnego, multimedialnego. Jak wiadomo, naczelnym zadaniem owada fruwającego jest doprowadzanie człowieka do szewskiej pasji poprzez: a. fruwanie b. bzykanie c. siadanie d.…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek