
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie.
Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
Powstał w czasach, kiedy internet był jeszcze miejscem pisania i czytania, a nie performansu i lansowania chwilowych trendów.
Nigdy nie gromadził tłumów, nie zdobywał nagród, nie był projektem tworzonym pod zasięgi i popularność.
Przetrwał mody, social media i algorytmy. Może dlatego, że nigdy nie był od nich zależny.
Istnieje nadal, bo wciąż mam coś do powiedzenia – nie zawsze mądrze, niekoniecznie głośno, rzadko kiedy efektownie.
święto światła. schować się wewnątrz kalejdoskopu i patrzeć. jednym okiem. mój czerowny pokój jako kwiat maku polnego. lampa jako soczysta truskawka. i tysiące maleńkich świetlików.
odpadam w połowie. nie dlatego, że pada i mży. chociaż może trochę. ale nie do końca.idę na centralny. po drodze mijam obleśne budki z zapiekankami, na które zawsze miałam ochotę. kupuję jedną. i tarczyn wiśniowy. idę wzdłuż peronów. śmierdzi. minęły już czasy, kiedy gotowa byłam wsiąść w pociąg i jechać…
młode prężne księgowe lubią szelest przewracanych stron i zapach farby drukarskiej… – a wy przeczytałyście zadane lektury? jak nie, to stawiacie piwo! – zasadniczo zdecydowanie zgadzam się z przedmówcą…. – ej, a momenty są? – a jak będziesz czytać od tyłu, to literki ci sie ułożą w 'ave satan’, mowię…
walking through the rooms in my head I came across your image you looked at me with that sweet smile and said something they won’t let me repeat we hurt the ones we love the most it’s a subtle form of compliment I don’t care if you talk about me…
taki zwykły dzień. wolny od pracy. wstaję wyspana. po jakimś śnie, w którym jeżdżę autobusem i jem kanapki. obok mnie jakaś dziewczyna, która twierdzi, że jest fizyczką i zajmuje się mierzeniem temperatury w wielkich maszynach cybernetycznych. nie wiem, czy jej wierzyć, ale brzmi to całkiem nieźle. prawie jak opowieści astrid…
namiętnie trenuję kółka i krzywe. drepczę palcami po papierze, po omacku. miękkim ołówkiem. zapamiętale zasmarowuję kolejne strony. esyfloresyrobaki. szukam kształtów, śladów i cieni. kupiłam dziś 36 akwarelowych kredek, gruby papier, pędzelek i gumkę chlebową. oprócz tego jungle elephant, baby doll i lolitę lempicką. kocham pracowe bony gwiazdkowe. chodzę do kina…
powoli, od niechcenia uczę się niechcenia. nieczekania. nieoczekiwania. odpuszczania. trwania. samowystarczania. wchodzę i wychodzę. odchodzę. idę sobie. przechodzę obok. mijam. niczyja. prześlizguję się wzrokiem. przejeżdżam językiem. czujnikiem. bezpiecznikiem. kontrolnie. gdyż. niespodziewanie odwidziało mi się. zmalało. słupek rtęci wewnętrznej chęci poleciał w dół. nie, dziękuję. postoję. nie za blisko. to wszystko.…
idąc do pracy, wpadłam na słup. i słup powiedział do mnie: słuchaj zaz, to jest tak – uciec się nie da. możesz się machnąć trzysta pięćdziesiąt kilometrów w jedną lub druga stronę. ale to bez znaczenia. przecież i tak sama siebie dopadniesz na pierwszym możliwym zakręcie. sama siebie postawisz pod…
w półmroku, z ręki, stojąc tuż przy rozwibrowanym głośniku: Gaba ma zabawkowy kibordzik, a Kornel kontrabas na wielkie ruskie baterie – who has given you the right to say how much is enough? and if you claim to be bored I am calling your bluff… – proszę państwa, a teraz…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek