
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie.
Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
Powstał w czasach, kiedy internet był jeszcze miejscem pisania i czytania, a nie performansu i lansowania chwilowych trendów.
Nigdy nie gromadził tłumów, nie zdobywał nagród, nie był projektem tworzonym pod zasięgi i popularność.
Przetrwał mody, social media i algorytmy. Może dlatego, że nigdy nie był od nich zależny.
Istnieje nadal, bo wciąż mam coś do powiedzenia – nie zawsze mądrze, niekoniecznie głośno, rzadko kiedy efektownie.
arabika. robusta. cynamon. ciemny brąz.
w nowy rok wciąż pytałam K., jak mam żyć, żeby było mi dobrze. a K. powiedział tylko: idź. i płoń. i ma rację. no bo kto zna mnie lepiej niż on. I co? I pożar. To bardzo powoli się zaczynało. Najpierw mnóstwo znaków, zapachów, trzasków, drobnych świateł. Teraz płonie. Poważnie.…
może chciałabym odpocząć, ale nie potrafię stanąć w miejscu. pcha mnie. dokądś. donikąd. to bez znaczenia. iść. po prostu iść. z prądem. pod prąd. pod prądem. pod napięciem. wspinać się. i oddychać. * * * Niebo Można także zamieszkiwać Szarość nadchodzącej zimy, Znaleźć tam spokojny kąt, Trochę cienia,…
Zaz: – wiesz co… zdradze Ci moją tajemnicę… zawsze chcialam mieć torebkę w stylu twojej mamy… żeby się błyszczała… i miała np frędzle… albo jakieś koła metalowe! ale nie mam odwagi… no kurwa, nie mam odwagi! Astrid: – :> spróbuj, to nie boli. moja mama ma dużo dziwnych torebek…
słucham jej od kilku dni i nie mogę przestać. koi mnie i kołysze. powoli. coraz ciszej. " z okazji nowego roku życzyłabym sobie odrobiny zdrowego cynizmu. jednak moja wewnętrzna polyanna zna tysiące antidotów na tę truciznę. tłumaczę jej: – zostaw, tak chcę. tak będzie lepiej. a ona tupie lakierowanymi bucikami…
minął kolejny. od wczoraj moja mała daruma patrzy na mnie czujnie swoim jednym okiem. mówię jej: – będzie, dobrze. przecież mnie znasz. to nic, że w tym roku znów wpieprzę się w tysiąc historii rodem z czeskiej kinematografii lub wenezuelskiej telenoweli, to nic, że będę gnała na oślep, przeskakiwała pionowe…
tajny ośrodek badań krystalograficznych. skuta lodem. kiedyś jeździłam sobie w te i wewte małym czołgiem. dziś mogłabym lodołamaczem. tylko po co? lód jest piękny. i dźwięczy metalicznie. przebiec kładką ponad lodem.
noworoczny most do lepszego świata. zaczajam się. jak zwierzę do skoku. przechodzimy niespiesznie. na drugim brzegu.
jak zwykle bez statywu, drżąc z zimna. drżąc w ogóle. w sobie. wymów życzenie, kochaniebowiem spada – gwiazdacz kosmiczak spójrz, kochaniebowiem spada –gwiazdacz kosmiczak ucebulacz chlastaczrozbryzgiwacz szastaczrozpierniczakgalaktyczakgwiazdacz kosmiczak nocny wysławiacz firmamentu [pogodno, gwiazdacz kosmiczak]
wschód słońca w brudnej szybie ekspresu warszawa-wrocław tak ciepło. choć za oknem mróz. i we mnie. nigdy nie byłam tam latem. ostatnie lato, które pamiętam, było dwa lata temu.
choinka w Domu Rodziców. prawdziwa i do sufitu. sie wie. a cały dom już z oddali mruga i iskrzy światełkami niczym stołeczne centrum handlowe Arkadia. Rudolf (aka profesor Balcerowicz) oraz Leon (aka Jola Rutowicz) oba przydomki aż nazbyt wyraźnie określają temperament owych rudzielców ;P Leon lubi błyszczeć i…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek