
Raz na jakiś czas Tata Marcin wyrusza w podróż, żeby nacieszyć Rodzinę swą cudowną osobą, a dwie zapłakane z tęsknoty świnki zostają z Matką Zazie, która dwoi się i troi, żeby zapewnić im dawkę atrakcji, zdolną ukoić ich małe serduszka. Tata przed wyjazdem musi je wytulić i ukochać, a…

Zimowymi wieczorami przewalamy się z mopsami po kanapach, fotelach i łóżku… Jest cicho, ciepło i dobrze. Jesteśmy z dala od cywilizacji, nie dochodzą do nas żadne wieści ze świata, nie mamy telewizora ani radia… Był Netflix, ale już nie ma. Mamy za to książki, siebie, mopsy i gorącą herbatę.…

Zima Misia Miszura zasadniczo różni się od Zimy Małego Czuczu – jest zdecydowanie mniej skoczna, mniej plenerowa i survivalowa. Misiu zdecydowanie woli ciepełko, kameralną atmosferę kołder i poduszek, a przede wszystkim święty spokój… I należy to uszanować.

No i znowu łazi, mędzi, płacze i nie może sobie znaleźć miejsca… Powód? Dostała gryzaka! O, pardon… kość mamuta! I jak zwykle nie bardzo umie sobie z nią poradzić… I dziwi mnie tylko jedno: czemu taki lament nad gryzakiem przeznaczonym dla piesiów, skoro żadnego – ale to żadnego! – problemy…

Jak zwykle Zima nie może wydostać się z okowów Jesieni – czasem próbuje dać o sobie znać, ale wciąż zbyt nieśmiało i niezdecydowanie, a my czekamy z utęsknieniem aż się zrobi biało! Male Czuczu każdego dnia biega, szuka, sprawdza, wącha, tropi i myszkuje w poszukiwaniu śniegu… …

Mam ochotę wtulić się w te dwa ciepłe śpiące ciałka, ale wiem, że gdy tylko to zrobię – momentalnie gotowe do zabawy Czuczło zacznie mi radośnie skakać po głowie a Miszur, obrażona, że ktoś śmie zakłocać jej świętą drzemkę, od razu wstanie i na obrażonych nóżkach podrepcze do sypialni, wrzaskiem…

Zgodnie z naszą rodzinną dresiarską tradycją – wraz z nastaniem zimy – mopsie dziewczynki przywdziały prawilne outfity ludzi ulicy. O ile Małe Czuczu w swoim dresiku bardziej przypomina maskotkę-przytulankę, o tyle dresiwo Miszura naprawdę robi robotę! Czujecie ten szacunek ludzi ulicy Sezamkowej?

Z niepokojem oczekiwałam pierwszego śniegu, ciekawa jak zareaguje Czuczełko. Bo trzeba Wam wiedzieć, że Kumok nie znosiła zimnego białego gówna pod swoimi małymi łapeczkami i gdy tylko stawiałam ją na śniegu – momentalnie sztywniały jej łapki i przewracała się na bok: „Nie chcę! Nie będę! Nie pójdę!” :( I na…

Małe Czuczu ma już 9 miesięcy i przyznam szczerze, że nie widzę u niej żadnych oznak psychicznego dojrzewania – i nie chodzi tylko o pajacowanie, ale też o ten aspekt dzidziusiowaty, który sprawia, że ten Ciagutek wciąż potrzebuje tulenia, noszenia, kołysania i kangurowania jak mopsie niemowlę! Kiedy pomyślę sobie…

Na naszym kanale Youtube pokasowałam ostatnio jakieś straszne komentarze, że znęcam się nad starym psem, narażając go na nieustanne ataki szczeniaka… Trochę śmiechłam, ale jeśli trzeba, to wytłumaczę raz jeszcze: jako domatorka z zamiłowania, pracując do tego na home-office, mam moje psy na oku zasadniczo przez 24/7. Ponadto Miszurka znam…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek