
Matka Zazie kocha późne lato i wczesną jesień, a Czuczełko kocha cały świat i na każdą porę roku reaguje równie entuzjastycznie. Temperatura i nasłonecznienie już nas nie zabijają, więc i spacery są dłuższe, bardziej sportowe i przygodowe. Czuczu co chwila przystaje – wszystkiemu się dziwi (rety!) wszystkim zachwyca (jeny!), a…

Bardzo chciałam mieć wesołego i niegrzecznego szczeniaczka – takiego, jakim kiedyś była Kumok – no i proszę, mam łobuza-wesołka, który napiernicza od rana do wieczora z krótkimi przerwami na regeneracyjną drzemeczkę. Liczę jednak na to, że Małe Czuczu odziedziczy również po Kumoku życiową mądrość, cierpliwość i stoicyzm – dlatego już…

Miś Miszur ma wiele wrodzonych talentów, a jednym z nich jest prowadzenie wojny psychologicznej, wykorzystującej wszelkie znane ludzkości formy manipulacji, wywierania presji, szantażowania i zastraszania przeciwnika. Wojnę z Misiem wywołać bardzo łatwo – ot, na przykład częstując Misia przysmaczkiem. Trzeba bowiem pamiętać, że Miszur nie uznaje pojedynczych gestów, a…

Jak widzicie Miś Miszur, mimo swej łagodnej aparycji, jest w głębi duszy dzikim zwierzęciem, które – gdy zajdzie taka potrzeba – potrafi zapolować na największego mamuta w okolicy, a następnie obgryzać triumfalnie jego kości. Zazwyczaj i Małe Czuczu dostaje resztki z pańskiego stołu, ale ponieważ na razie jest początkującym drapieżcą,…

Mopsia szczeniaczka jest bardzo absorbująca, dlatego dbamy o to, by i nasza seniorka miała swój qualiy-time z Matką Zazie i Ojcem Marcinem. O, na przykład teraz: indywidualny spacerek, podczas którego Miś Miszur najpierw jest niesiona przez swego poddanego, a potem dostojnie przechadza się po swoich osiedlowych włościach i spokojnie kontempluje…

Cali jesteśmy pogryzieni, przeżuci, oślinieni i wyciamkani przez nadpobudliwego szczeniaczka, dla którego największą atrakcją są nasze dłonie. Zabawki, owszem, można nimi potarmosić, ale najlepiej na świecie jest użreć w palec Matkę czy Ojca. Dopiero wtedy życie naszego bombelka Brajanuszka nabiera sensu! …

W nastroju Misiaczka możemy dziś dostrzec schyłek lata i melancholię zwiastująca nadejście jesieni… Miszurek powoli szykuje się do długich jesiennych wieczorów, do gromadzenia zapasów w swojej norce, leniwego leżakowania w ciepełku i rozmyślaniu o naturze świata. Natomiast Czuczu… jakby to powiedzieć, żeby nie urazić naszego kaszojada-waflokrucha… no, szczeniaczkuje – delikatnie…

W spadku po Kumoku dostaliśmy m.in. gumową ssąco-dmuchającą gruchę, która stała się jedną z ulubionych zabawek Małego Czuczu (oprócz plastikowej butelki). Grucha – obsługiwana zazwyczaj przez Tatę Marcina – ma cudowną moc wzbudzania w Czuczełku euforii zabawowej… …

Kocham te łóżeczkowe poranki, te mopsie przewalanki, tulenie, robienie kreta – zanim jeszcze zacznie się typowo szczeniaczkowe łobuzowanie i pajacowanie :)

Kolejny dzień w naszym domu, który już w całości stał się bobo-pierdolniczkiem pod panowaniem Małego Czuczu: wszędzie syf, chaos, kociokwik, szarpaninka, miętoszenie, gonitwy, zabawy, bijatyki, wszystko upaprane szczeniaczkową karmą… Słowem: pełnia szczęścia! :)) …
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek