lubię to uczucie, które pojawia się tuż po skończonej robocie. nawet jeśli za oknem zrobiło się już jasno, oczy pieką od komputera, a zegar pokazuje czwartą. o dziewiątej budzi mnie ostre słońce. do pracy jadę w zajebiście dobrym humorze. w tramwaju widzę dziewczynę, która kogoś mi przypomina, chociaż na pewno…
miało być spokojnie, póki się nie wydarzyło. tragedia, która jest zarazem newsem, headlinem, materiałem. no cóż, taka branża. lecieć, zobaczyć, dotknąć, sfilmować, opowiedzieć, napisać. bo ludzie muszą wiedzieć. zostaję w pracy dłużej gorączkowo załatwiam służbowe sprawy z prywatnej komórki, bo wszystkie linie na biurku są zajęte. i po cichu dziękuję,…
picking up the pieces
– dotknij mnie. – nie mogę. albowiem nie mam rączek.
mój świat nie dogaduje się z twoim światem. twoi ludzie mogą odejść.
kości zostały rzucone. okres karencji minął. cisza uprawomocniła się. cisza jak kamień. jak makiem zasiał.
nadmiar płaszczyzn i wielość frontów. symultanicznie. no przepraszam, nie roztroję się ani nie rozczworzę. ewentualnie co najwyżej – rozstroję i przepotworzę.nie podzielę czasoprzestrzeni na mansjony, w których będę sobie fikać niezależnie-od. w jednym dziewica, w drugim kurwa, w trzecim skryba, w czwartym biurwa. czas najwyższy się określić. albo wódka, albo…

połowę soboty przespałam na tarasie rodziców. drugą połowę prze-czytałam. obok mnie i. – to samo, tyle że z przewagą czytania. jest gorąco. jem lody. kończę jedną książkę i zaczynam drugą. tłumaczenie leży bez poprawek, nie chce mi się już. może jutro. kwiaty podleję dopiero po zachodzie słońca. walkowerem oddaję zwycięstwo…
śnią mi się fabuły książek, których jeszcze nie napisano. budzę się z uczuciem, jakbym właśnie kończyła lekturę ostatniej strony i oczekiwaniem: „niech ktoś to w końcu napisze”, bo chcę to mieć na półce. śni mi się też dorożka zaprzężona w kare konie, która sunie korytarzami mojego zakładu pracy w ramach…

pikaczu nie zamieszkał jednak w łazience. stwierdziliśmy, że będzie mu smutno i może się poczuć odrzucony. więc póki co – rzucamy nim w siebie nawzajem z okrzykiem „Banzai !!!” K. twierdzi, że „Banzai !!!” w bardzo wolnym tłumaczeniu oznacza: „wpadam z bombą miłości !!!” komentarze ze…

dziś mija 115 rocznica urodzin człowieka, bez którego byłoby mi zupełnie pusto i nijako. Bruno Schulz (1892-1942) PS. cholera, strasznie trudno być wyznawczynią Schulza i nie umieć o tym pisać. [chociaż jako prawdziwa fanka popełniłam o Nim nawet pracę magisterską] wczoraj kupiłam sobie „Sklepy cynamonowe” w formacie mp3. mam…

to piosenka całkiem nowa – miasta szum i ulic gwar. to piosenka chodnikowa – la chanson de trotuar. komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek