pierwszy dzień wiosny nie olśniewa spodziewanym słońcem i resztą stylistycznych środków wyrazu, o których roiłam sobie w głowie przez długie tygodnie stycznia, lutego i marca. ojej, olu. znów czekałaś. wiosnanadeszła w sposób zwyczajny i oczywisty. tak jak w przedszkolnym wierszyku – pieszo. i nic się nie zmieni. bo wiosna niczego…
najlepiej jest działać. najpewniej. z kolei niemyślenie wychodzi nam różnie. raczej gorzej. ale spokój trzeba skądś brać. chociażby z idiotycznego filmu z hugh grantem i niedźwiedziem grizzly. jeszcze chwila i ten absurdalny koszmar się skończy. i znów po prostu będzie wiosna. autobusy będą jeździły w tę i z powrotem, przy…

godzina 22.50 mops śpi snem twardym i głębokim na kanapie godzina 22.53 przebudzony mops galopuje na trasie kuchnia-przedpokój-pokój godzina 22.58 mops ponownie śpi snem twardym i głębokim na kanapie godzina 23.04 mops chrapie, pobekuje i jęczy przez sen godzina 23.11 nagle przebudzony mops targa ryjem michę, domagając się szóstej…
masłokurczak na wzmocnienie, doktor house na niemyślenie, gorąca herbata z miodem na wewnętrzne ciepło, my – na dobre i na złe. i zwinięty w krewetkę mały gruby pies śpiący na kolanach, który budzi się na dźwięk migawki aparatu i siada na baczność – wdzięcząc się do obiektywu.
nie ma słów. skończyły się. są tylko pięści zaciśnięte z bezradnej złości. i serce, które powiększa się do granic, by objąć was wszystkich.
2010-03-16

to chyba jakiś żart. to niemożliwe. absurdalne i niedorzeczne. przecież wczoraj była wiosna, sama widziałam! jak mam rozumieć to białe gówno, które dokumentnie oblepiło cała rzeczywistość? spóźniony kontyngent śniegu 2009/2010 nie będzie przecież czekał do następnej gwiazdki. na gwiazdkę mamy w kraju zwykle +7*C i szare popłuczyny. – Kumok, widzisz…

2010-03-13 na okoliczność pierwszego słońca idziemy z Kumusiem szukać wiosny: miały być świeżuchne źdźbła trawy, biedroneczki i wonne kwiecie, a jest… no wiecie: i na nic się zdają matczyne napomnienia: dziecko okazuje się istotą krnąbrną i upartą: nawet psie ciasteczko nie koi skołatanych nerwów emo-mopsa: obraza majestatu i wypieranie relacji…

2010-03-13 poranek z małą kluseczką, która kolebie się po mieszkaniu na zaspanych jeszcze nóżkach… piszczenie w tonie „daj jeść… daj jeść… chies ma pusty brzuszek…” mina numer 5 – „bardzo biedny, mały i niekochany chies” teraz już obie leżymy na podłodze… moja mała pomarszczona i włochata buzia :* chies psi……
” proste. ujmujące. z debiutanckiej płyty „gorilla manor”.

bo czytają nawet małe chsy: Kumok ma tutaj 5 miesięcy i pokaźnych rozmiarów tomiszcze ;) niestety po kilku akapitach dała za wygraną ;) komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
wkładając wczoraj do pralki popołudniowe pranie, pomyślałam sobie mimochodem, że jeden z piękniejszych tytułów literackich ever to dla mnie „czuła jest noc” fitzgeralda. niezależnie od samej powieści. po prostu pięknie brzmi. potem ugotowałam quasi-tajską zupę i przed przyjściem syd zdążyłam zjeść pięć porcji. galopujący pms czyni ze mnie potwora. nie…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek