![fotokomórka osobista: Projekt 365 Dni [1]](https://dev.zazie.com.pl/wp-content/uploads/2011/11/365_03_01-300x292.jpg)
męczą mnie czasem długie narracje i towarzyszące im serie zdjęć. czasem po prostu nie mam czasu. siły. ani ochoty. na zrzucanie ich z aparatu. bo na pstrykanie to zawsze. tak jak dzisiaj, patrzcie, składnia mi kuleje. jestem zmęczona, znużona i senna. słabocha przedwiosenna. co to ja miałam… acha, zamieniłam blackberry…

– Wszystkie postulaty są aktualne od pierwszej Manify do dwunastej. Nic się nie udało załatwić, bo władza nie reprezentuje, tylko rządzi. I nikogo nie słucha. I nieważne, czy się zbierze milion podpisów, czy się mieszka dwa tygodnie na ulicach w białym miasteczku. Oni to mają w nosie. Chyba największym naszym…

jeśli szukasz inteligentnego, radosnego i żywiołowego towarzysza, który wymaga nieustannej zabawy, treningu i interakcji z właścicielem – to jack russell jest dla ciebie wprost stworzony. tylko zapomnij o wazonikach, bibelotach i durnostojkach w swoim mieszkaniu – ten pies lubi sobie czasem polatać ;)

my, Polacy, jesteśmy genetycznie obciążeni krajobrazem… bezkresne równiny, niebo w kolorze brudnej szmaty i paleta barw od jasnej do ciemnej szarości… smutek, melancholia, nieokreślona tęsknota i frustracja… tylko w Polsce mógł się narodzić Fryderyk Chopin. przydrożny bar pod Zwiędłym Mikołajem sprzed trzech sezonów… dobrobyt z początku lat 90-tych ubiegłego stulecia……



No więc w skrócie: jeśli już wysupłacie z wiecznie dziurawej skarpety te swoje marne kilkaset groszy, nakupujecie makaronu w Lidlu i konserw w Tesco, opróżnicie kuchenne szafki z wszelkiego alkoholu oraz wykonacie całą resztę zaawansowanych ćwiczeń z ekwilibrystyki ekonomicznej pod hasłem “żeby było po taniości”, a na końcu upchacie ten…

[tak wiem, że mam paprochy wielkości biedronkek na matrycy, ale nie chciało mi się czyścić ;P] —————————— nasze zaklęcia zostały wysłuchane – oto pierwszy poranek bez gęstej mgły: nasza załoga w składzie – porucznik Zaz, sierżant Syd oraz mali mistrzowie drugiego planu – pakuje swe manatki oraz zapasy mrożonej ektoplazmy…
Wygląda na to, że wróciłyśmy. Cóż więcej rzec… Po dziewięciu dniach bez maila i fejsbuczka, zrobiłam szybki skan internetu i… nic. Nuda, panie. Nic się nie wydarzyło, nic mnie nie ominęło, świat nie posunął się ani o krok naprzód. To rozczarowuje. I cieszy zarazem. Bo swego czasu zaczynałam podejrzewać, że…

Podobno Eskimosi mają w swym języku niemal 100 różnych słów na określenie bieli śniegu. Po kilku zaledwie dniach spędzonych w regionie Monde Bondone mam już cały zbiór słów i metafor obrazujących mgłę, brak widoczności, galopującą depresję i wilgoć ciężko osiadającą na twarzy. Tak naprawdę nie przyjechałam tutaj na narty.…

Oczywiście, że pojechaliśmy na narty, a zamiast cekinów i piór zabrałam ciepłe gacie, wełniane skarpety oraz buty w stylu gumofilców małorolnego chłopa. Ale po cichu liczyłam – i nie tylko ja – że Vason by night to nie tylko granatowa mgła i szum wiatru, ale coś bardziej na kształt przytulnej…

Ale nie ma nic za darmo. skipass kosztuje, a w jedynym bankomacie w Vason skończyły sie właśnie pieniądze. musimy więc zjechać krętymi drogami do niżej położonego Sopramonte. Autochtoni, wskazując nam drogę, twierdzą, że to jakieś 15 minut jazdy. czyli de facto 30, bo kombajnem kombi z rzygającą załogą na…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek