
jeśli sądziłam, że kryzys oznacza jedną osobę bez pracy, a drugą na średniej pensji – myliłam się. kryzys oznacza dwie osoby bez pracy. oraz dwa mopsy. oraz kredyt, którego miesięczna rata wynosi niemal równowartość mojej regularnej ex-wypłaty z agencji reklamowej. tak, wiem. przyszalałyśmy z tym kredytem zaciągniętym w okresie finansowej…

straciłam etatową pracę. agencja zalicza zjazd w stylu dowolnym. na pocieszenie usłyszałam, że na pewno dam sobie radę, bo przecież jestem zaangażowana w inne, własne i pozaagencyjne projekty. oczywiście, że tak. skoro mam własną działalność gospodarczą, a z jednej – zupełnie średniej – pensji w małej agencji reklamowej nie…
![codziennik Zazie (6): [FILMIK!] kino podwórkowego niepokoju](https://dev.zazie.com.pl/wp-content/uploads/2012/07/mopsiki_park_sklodowskiej_051-224x300.jpg)
oprócz rozlicznych talentów, w których posiadaniu jest Grupa Ochoczo, jej członkowie pokątnie trudnią sie także wypasem miniaturowych świń. każda świnia swój ogonek chwali. oraz butelkę Kubusia Play. generalnie nuda: słabe kadry, schematyczni bohaterowie, kiepskie dialogi, rozmowy o dupie i kupie. ciągłe pochrumkiwania i puszczanie bąków. oraz: – ehe, ehe, ehe……

tańczy, śpiewa, recytuje, projektuje i gotuje – czyli: GRUPA OCHOCZO daje do pieca! nie dość, że cechuje nas niezdrowy entuzjazm egzystencjalny i nieposkromiony apetyt na wszystko, co fajne – to jeszcze łączy nas miłość do otyłych czworonożnych kurdupli oraz wspólny metraż co-workingowy na ochockich Filtrach. jakby tego było mało, to…

so for the longest while we jamming in the party, you’re wining on me pushing everything right back on top of me but if you think you’re gonna get away from me…

od życia jak zwykle oczekuję zbyt wiele. oprócz zdrowia, szczęścia, chodzenia do pracy i zarabiania kasy na rachunki – pragnę jeszcze swojej niepodległej czasoprzestrzeni, w której mogę robić co mi się żywnie podoba, nie czując się winną z tegoż powodu. nie jest to jednak tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać.…

tera będzie z twittera – porannego, w telefonie. Cud! Pelne zachmurzenie! <3 # Leje. Oczywiscie nie mam parasola, bo po co… # Ej, na Mokotowie lal deszcz, a w Wilanowie sucho… Cud! # dotarłam do pracy. radio? NAPIERDALA!!! zaraz mnie coś strzeli. # wracam z pracy. idę ulicą i…

9:28 Twitter w telefonie. Czy to juz przesada? :> # 13:03 kryzys. uczę się pić kawę bez mleka. # 14:43 Magdusia: – Źle wybrałam batonika. Jakiś taki niesmak pozostał. Idę po innego. [czyli: mamy w firmie automat słodyczowy aka słodyczomat] # 17:42 robotnik z hydrobudowy puścił…

idylliczny poranek z towarzyszeniem świergotu ptaków… i nagle zgrzyt: kurva, znów zaspałam do robo… tymczasem do mojej poduszki zbliża się ta oto ukochana morda: i oczami komunikuje co następuje: – siku, kupa, spacerek, daj żreć, kocham cię, daj buziaczka, weź mnie da rączki, baw się, jeśli mnie kochasz, to…

tytułem wstępu – podlutki kurwunia obrazeczek podesłany przez moją pracową przyjaciółeczkę biureczkową Magdusię. ale cóż począć – sama prawda. jest naprawdę grubo. a tymczasem Zazie we własnej osobie z osobistym Miszurem na ramieniu: …

po raz kolejny przystępuję do cytrynowego detoksu. ostatnia próba spaliła na panewce zaledwie po połowie dnia. niestety okazuje się, że decyzja o podejściu do master cleanse musi być naprawdę przemyślana – inaczej będziemy po prostu cierpieć, patrząc jak reszta świata wpiernicza szarlotkę z lodami i tartę ze szpinakiem. oczywiście reszta…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek