
Jestem tak zniesmaczona całą akcją z AdTaily, że właściwie nie chce mi się ciągnąć tego tematu. Wypadałoby jednak podsumować wszystko, co miało miejsce w czasie całej internetowej dyskusji, która trwała w komentarzach na dev.zazie.com.pl, na wykop.pl, na blog.adtaily.pl oraz w wielu wątkach na facebooku. Reasumując, w punktach – dlaczego…

czyli: pisz i zarabiaj na blogu – a AdTaily zabierze Ci wszystko! to będzie krótka notka. złożona z samych faktów. no więc niniejszym: bloga piszę od 10 lat. ponad rok temu założyłam konto na AdTaily. w prawej bocznej szpalcie pojawiały się reklamy zamówione przez klientów AdTaily. nie moderowałam ich. każdy…

tuż po 23.00 – po skończonej niedzieli, po skończonej pracy, złożonej prezentacji, zatwierdzonej koncepcji umościłam się w łóżeczku z książeczką i herbatką, a następnie od niechcenia sprawdziłam pocztę mailową w telefonie, gdzie czekało na mnie słodkie zapytanie: a czy mogłabyś zaprezentować coś jeszcze? teraz może coś kontorwersyjnego, zaskakującego. coś, o…

idealna harmonia sobotniej nocy: Monika i jej uśmiech oraz pyszności i cudowności kuchni pełnej niespodzianek z okazji zbliżającego się Święta Dziękczynienia oraz pobocznych wątków amerykańskich (szczęśliwcom gratulujemy zielonej karty! ;>) – ochocki Posłaniec Uczuć zaprosił nas na kameralną konsumpcję Wielkiego Ptaka: Wielki Ptak wyglądał tak ↑ – a przed…

melduję, że jestem, wróciłam i cudem wylądowałam w ojczyźnie, bo pilotowi ryanair, który zbyt późno posadził swojego boeinga na polskiej ziemi (a raczej pierdolnął nim o płytę lotniska) , skończył się pas lądowania i hamował chyba zębami. to po pierwsze. po drugie – starłam sobie zęby od zgrzytania ze złości…

no więc – gdzie jestem, kiedy mnie tu nie ma? ano w Walii. nasiąkam sobie dżdżem, mżawką i wiatrem. podziwiam sześciotygodniową najśliczniejszą Dzidzię świata, pstrykam zdjęcia, łażę po błocie i kamieniach, pochłaniam wagony fish&chips z sosem vinegar oraz cheese&chips z sosem gravy. a jak wrócę zacznę się odchudzać. reszta po…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu matka – ta wyższa, chudsza, ładniejsza i zdolniejsza – zrobili Pscołę oto niniejsy Pscoła. on ten Pscoła jest mopsem. takim bardziej na wypasie. grubonem kanapowym onże jest. pękatym jak rzeczona pscoła, unoszonym przez cukrową chmurkę różowego balonika. i…

dziś pożegnaliśmy Janinę… tfu! Joannę, państwo wybaczą. nie lubię pogrzebów. nie rozumiem. nie chadzam. boję się cmentarzy. nie bywam. zmarli mają zaciszne i ciepłe miejsce w mojej pamięci. na co dzień. takie wiecie, powszednie i zupełnie nie odświętne. myślę o nich podczas mycia kubków po herbacie, czekania na autobus…

internet jest luźnym zbiorem znaków, zapisów i fragmentów, które nie są i nigdy nie będą rzeczywistością. to hologram odbijający zaledwie ułamek obrazu, lecz dający obserwatorom złudne poczucie integralnej całości i szerokiej panoramy. wpisz, kliknij. zaloguj, wyloguj. zalajkuj, odlajkuj. skomentuj, przeinacz. siedząc w wygodnych fotelach, z twarzami oświetlonymi niebieskawą poświatą monitora,…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek