
wzięłam na warsztat kolejną ofiarę: lalka – jak twierdził chiński sprzedawca z Ebaya – jest fabryczną wersją Blythe, tzw. Blythe Factory doll, z którą nie miałam jeszcze okazji pracować… długie blond falujące włosy, brak grzywki, mold RBL i kolory oczu (w tym eye chipy w kolorze light green) sugerowałyby model…

Y Ddraig Goch – czyli: czerwony Smok – jest symbolem Walii. to najczęściej występujące zwierzę w tym regionie. jest wszędzie. Walijczycy kochają go miłością czystą, namiętną i obsesyjną. podejrzewam, że najchętniej jeździliby na nim do pracy. Orce najbardziej spodobały się smoki w Newport – z akcji…

[jeśli nie chce Ci się czytać – włącz piosenkę na karcie w tle, oglądaj zdjęcia i wysuń język…] kocham śnieg. zimowy plakacik, na całej połaci, w przeróżnej postaci – śnieg. spada i… po problemie. śnieg zakrywa wszystko. przede wszystkim miasto, które zimą jest czarne i ciężkie. tak brzydkie, że…

Idzie niebo ciemną nocą, ma w fartuszku pełno gwiazd. Gwiazdy świeca i migocą, aż wyjrzały ptaszki z gniazd. Jak wyjrzały, zobaczyły to nie chciały dłużej spać. Kaprysiły, grymasiły, żeby im po jednej dać. Gwiazdki nie są do zabawy, tożby nocka była zła. Bo usłyszy kot kulawy, cicho bądźcie! Aaa… [Ewa…

długie zimowe wieczory, na całej połaci śnieg, święta, święta i tak zwana ludzkość w obłędzie. oraz koniec świata. a gdybym wam powiedziała, że… kaboom!!! świąt nie będzie! ani śniegu, ani ślizgawek, ani gwiazdek, ani choinek, ani mikołajów, ani reniferów, ani nawet kevinów samych w domu i całej reszty tego białego…

a teraz wisienka na tym depresyjnym i rozpływającym się torcie: ECIE-PECIE w pełnej tapecie i z głupią miną jestem w gazecie… czyli: „elegancka i pełna praktycznych porad” (jak styczniowy numer magazynu „Olivia”) radzę czytelniczkom: jak spłukać się doszczętnie, kolekcjonując lalki Blythe ;) [oraz: tak, wiem. wyglądam na tych zdjęciach jak…

oprócz tego dopadło i mnie. jestem chora, zasmarkana i lekko rozgorączkowana. jakkolwiek cieszę się pierwszym śniegiem, mam poważne wątpliwości co do jego trwałości. i jak zwykle Boże Narodzenie spędzimy w deszczu, szarówce i pełnoobjawowej depresji pogodowej. tymczasem cieszmy się, tarzajmy i nacierajmy śniegiem… whatever. byle do wiosny. a…

uwielbiam lalkowe spotkania, choć wstyd się przyznać – rzadko na nie docieram ;) jednak tym razem – w ramach prób przełamywania narastającego we mnie syndromu dziwaka i odludka – przyszłam. wpadłam spóźniona, z Orką pod pachą… o, no właśnie! spotkanie było nie tylko Blythe’owe – a ja przed przyjściem zastanawiałam…

znalazłszy w październiku złotą polską jesień w Warszawie, Orka postanowiła w listopadzie poszukać jej na zielonych wzgórzach Walii, samą siebie mianując ekspertką od tej kontrowersyjnej pory roku… klasnąwszy plastikowymi łapkami, pogoniła nas pewnego mglistego poranka na wycieczkę krajoznawczą… bo tak. i już! nie spać! zwiedzać! kręcąc się w kółko pomiędzy…

życie lalki Blythe – patrzącej na świat szeroko otwartymi oczami – pełne jest zaskakujących oczywistości, zachwycających drobnostek oraz fascynującej rutyny. świat sprzyja jej osobliwemu jestestwu o plastikowym kadłubku i dyniowatej główce. w końcu ktoś docenia tę jego lichą rzeczywistość i w codzienności znajduje nieprzebrane pokłady cudów i radości… Oh, so…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek

