
oto złota warszawska jesień na Polu Mokotowskim: Jesień… Jesień… Jesień… złote liście spadają z drzew Jesień… Jesień… Jesień… dzieci liście zbierają na w-f Jesień… Jesień… Jesień… złote liście spadają w dół Jesień… Jesień… Jesień… Marcin znalazł tylko liścia pół Jesień… Jesień… Jesień… za to…

rarka Orka nigdy nie widziała jesieni. powiem więcej – rarka Orka w ogóle mało jeszcze widziała, ale jej tego nie mówię. bo po co. uparła się jednak, by zobaczyć jesień. wyjść jej na spotkanie. i chyba się przywitać. stanęła pośród wysokich traw i zamknęła oczy, nasłuchując kroków z oddali: –…

za custom mojej blythe’owej Vanilli zabrałam się jeszcze w sierpniu. i nie był to dobry pomysł… upał, chaos i nieustannie zmieniająca się koncepcja wizualna mojej małej bohaterki – już na początku powinny mi dać do myślenia… nawet podczas pracy wahałam się, czy iść w stronę wersji totalnie słodkiej czy…

zazdroszczę czasem poukładanym kobietom, które precyzyjnie odmierzają czas na pracę zawodową, dom, dzieci, zwierzęta, rodzinę, partnerów, pasje i resztę życiowych spraw. ja mam jeden wielki kociokwik, misz-masz i pobojowisko. jasne że nie zamieniłabym się z żadną z perfekcyjnych pań domu, ale czasami naprawdę mnie męczy to nieustanne lawirowanie między pracą…

orkiestra, tusz! Na wielu śliskich parkietach przy wielu nadzianych facetach tańczyła ona – motyl kobieta królowa seksu i łez Czarna Inez a potem pojawił się on – piękny jak anioł jej nagie ramiona zadrżały tak… że on białą śmiercią mógłby w niej skonać cały w królowej seksu i łez –…

właśnie tak się czuję. w kratkę. raz tak, raz śmak. sama ze sobą gram w klasy. Heike, Gudrun i Emma w duszne sierpniowe popołudnie… skaczą, głośno wyśpiewując podwórkowe wyliczanki ene due like fake, torba borba ósme smake deus deus kosmataeus i morele baks! – ooo nie! skucha!…

* [wszystkie cytaty pochodzą z wierszy i dzienników Sylvii Plath] I am inhabited by a cry. Nightly it flaps out Looking, with its hooks, for something to love. I am terrified by this dark thing That sleeps in me; All day I feel its soft, feathery turnings, its malignity.…

Wojna jest dobra dla przemysłu guzikarskiego. Tak wiele guzików na niej ginie i trzeba je zastąpić – całe pudła, całe wózki guzików naraz. Rozpadają się, przysypuje je ziemia, stają w płomieniach. To samo można powiedzieć o bieliźnie. Z finansowego punktu widzenia wojna to cudowny ogień; olbrzymia, alchemiczna pożoga, z…

And now the moment we’ve been waiting for is here. Que sera, sera. Whatever will be. The future’s not our… I believe in the future. I don’t believe in miracles. Can it be true: it must be true! No doubt! Life is going on as normally as ever. But suddenly something seems to have…

Bianka jest urwisem. wszędzie jej pełno – biega, skacze, drze się i wymachuje małymi piąstkami… jednak między godziną 17.03 a 17.53 Bianka pije herbatę na tarasie. i nie ma jej dla nikogo: w filiżance z misiem, pije czarną herbatę z odrobiną mleka i cukru. zawsze. dzień w dzień. nic wtedy…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek

