Wygląda na to, że wróciłyśmy. Cóż więcej rzec… Po dziewięciu dniach bez maila i fejsbuczka, zrobiłam szybki skan internetu i… nic. Nuda, panie. Nic się nie wydarzyło, nic mnie nie ominęło, świat nie posunął się ani o krok naprzód. To rozczarowuje. I cieszy zarazem. Bo swego czasu zaczynałam podejrzewać, że…

Podobno Eskimosi mają w swym języku niemal 100 różnych słów na określenie bieli śniegu. Po kilku zaledwie dniach spędzonych w regionie Monde Bondone mam już cały zbiór słów i metafor obrazujących mgłę, brak widoczności, galopującą depresję i wilgoć ciężko osiadającą na twarzy. Tak naprawdę nie przyjechałam tutaj na narty.…

Oczywiście, że pojechaliśmy na narty, a zamiast cekinów i piór zabrałam ciepłe gacie, wełniane skarpety oraz buty w stylu gumofilców małorolnego chłopa. Ale po cichu liczyłam – i nie tylko ja – że Vason by night to nie tylko granatowa mgła i szum wiatru, ale coś bardziej na kształt przytulnej…

Ale nie ma nic za darmo. skipass kosztuje, a w jedynym bankomacie w Vason skończyły sie właśnie pieniądze. musimy więc zjechać krętymi drogami do niżej położonego Sopramonte. Autochtoni, wskazując nam drogę, twierdzą, że to jakieś 15 minut jazdy. czyli de facto 30, bo kombajnem kombi z rzygającą załogą na…

komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl

Po nakręceniu najdłuższego filmu drogi w historii europejskiej kinematografii niezależnej cała nasza ekipa udała się na zasłużony wypoczynek, nie zauważywszy nawet, że w wysokogórskiej miejscowości, do której właśnie przybyliśmy śniegu jest raczej jak na lekarstwo. Poranek pozbawił nas jednak reszty złudzeń. Obiecano nam pokój z widokiem na ośnieżone szczyty monumentalnych…

Do zrealizowania mocno offowego, bardzo niezależnego i teoretycznie niskobudżetowego filmu drogi będą nam potrzebne – prócz braku scenariusza – następujące elementy: * trasa: Warszawa – Wrocław – Kudowa Zdrój – Hradec Kralove – Praga – Pilzno – Regesburg – Monachium – Insbruck – Bolzano – Trento – Vason * Kombajn…
jesteśmy w drodze na południe. stop. odezwiemy się za jakieś 1.500 kilometrów. stop. o ile mają tam internet. stop. bo śnieg to na pewno. stop. jeśli chcecie wiedzieć, co robię – a raczej, z czym się zmagam – to patrzcie tu i tu. stop. jeb! bardzo śmieszne, ha ha ha.…

Na głównej stronie blog.pl trwa właśnie debata na temat wolności blogerskiego słowa, będąca echem ostatniego wyroku skazującego blogera za zniesławienie pani burmistrz. Sprawą zajął się bowiem prokurator, sąd i reszta instancji władz państwowych. Świetnie. Zapytam teraz – dlaczego nikt z takim zapamietaniem i inkwizytorskim błyskiem w oku nie gania po…

Gdybym tylko potrafiła choć na chwilę zatrzymać ten kołowrót myśli i skojarzeń, wpadających i pędzących dalej pomysłów, niedokończonych zdań, naszkicowanych spraw, rozpoczętych projektów, napisanych do połowy tekstów, niepokolorowanych w głowie rysunków… W każdym momencie robie nie to, co akurat powinnam. Nie mogę natrafić na właściwy ślad. Nie podejmuję tropu. Chodzę…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu Jeszczenie ucichły echa blogowej dyskusji na temat trendów i osobliwych mód na prowadzanie się po trotuarze w towarzystwie “takiego-a-nie-innego” okazu kynologicznego designu, a już wypływa z tego kolejny dylemat.I z pewnością nie jest to kwestia wyższości bądź niższości kundelków-mieszańców nad…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu – Slurp… Mamaaa… Zostaf te ściefki dialogowe… Slurp… Pacz, mam piłkę… Slurp… – Noo mammaaa noo…. Cłowieku noo… Ciapaj tom piłke! – Kulce, Kumok… Zgniote cie.. oddawaj piłkeee… – Mamaaa, paaac… Lobie tyglysaaa… aaaaaaa!!!! – Mam piłke… slurp……
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek