
wystarczy tego jęczenia. to jest już po prostu niesmaczne. skoro samo mi nie mija, najwyraźniej ja to muszę minąć. bokiem. naokoło. objazdem. tak więc, sorry przepraszam, tu się idzie. tu się żyje. żyje. tu się nie ma czasu. depresję można mieć w liceum, ale nie po trzydziestce. keep calm and…

zmniejszyłam dawkę paroksetyny. dawka kawy pozostaje bez zmian. dawka słońca wzrasta z każdą godziną czwartkowego popołudnia. chcę deszczu. mam problemy ze snem. nie mam problemów z pracą. mam problemy ze sobą. Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie…

wszystko jest w porządku, naprawdę. mam doła, ale to minie. trochę robię z siebie ofiarę, a trochę naprawdę jest mi źle. myślę sobie, że niezależnie od tego, z jakiego powodu traci się pracę – zawsze, chcąc nie chcąc, trzeba przerobić w sobie fazę pt. “jestem beznadziejna, nie nadaję się do…

wczołgałam się w nowy dzień. radość o poranku i podwójna dawka paroksetyny. this is – what I call – such fun! pozdrawiam wszystkich radośnie, profesjonalnie i bardzo, ale…

no dobra, dziś mam zdecydowanie gorszy dzień i przeżywam lekką załamkę. wiem, marudzę. wiem, panikuję. przecież jest tysiąc pięćset sposobów na wyjście z finansowego doła. ale dzisiaj, akurat dzisiaj – osiągam dno zwątpienia. zaraz mi przejdzie, naprawdę. obiecuję. i wezmę się do roboty, wezmę się za szukanie zleceń i fuch…

wstyd się przyznać, ale nigdy nie byłam oszczędna. nie, wcale nie dlatego, że tak dobrze mi się powodziło. wręcz przeciwnie. wychowana w typowym polskim domu lat 80. – ubrania nosiłam po kuzynkach, banany i pomarańcze jadłam raz w roku na gwiazdkę, wakacje spędzałam na działce, a pracę magisterską napisałam na…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu od szaleństwa i rozpaczy z powodu chujowej sytuacji życiowej – ratują nas mopsy. dwóm roześmianym mordom nie wytłumaczysz, że koniec zabawy, bo oto nastał kryzys. nie powstrzymasz radosnego machania dwóch ogonków i nie ujarzmisz niecierpliwego tupotu małych szkitek. bafmyyy…

lekki wietrzyk, szum drzew, świergot ptactwa… leniwe falowanie hamaków… idealna sobota na piknik. i w rzeczy samej – śniadanie mistrzów na trawie. ale z racji tego, żeśmy w głębokiej dupie ekonomicznej – łączymy przyjemne z pożytecznym i wystawiamy nasz domowy mandżur na sprzedaż: wszystkie kreacje, w których nie…

jeśli sądziłam, że kryzys oznacza jedną osobę bez pracy, a drugą na średniej pensji – myliłam się. kryzys oznacza dwie osoby bez pracy. oraz dwa mopsy. oraz kredyt, którego miesięczna rata wynosi niemal równowartość mojej regularnej ex-wypłaty z agencji reklamowej. tak, wiem. przyszalałyśmy z tym kredytem zaciągniętym w okresie finansowej…

straciłam etatową pracę. agencja zalicza zjazd w stylu dowolnym. na pocieszenie usłyszałam, że na pewno dam sobie radę, bo przecież jestem zaangażowana w inne, własne i pozaagencyjne projekty. oczywiście, że tak. skoro mam własną działalność gospodarczą, a z jednej – zupełnie średniej – pensji w małej agencji reklamowej nie…
![codziennik Zazie (6): [FILMIK!] kino podwórkowego niepokoju](https://dev.zazie.com.pl/wp-content/uploads/2012/07/mopsiki_park_sklodowskiej_051-224x300.jpg)
oprócz rozlicznych talentów, w których posiadaniu jest Grupa Ochoczo, jej członkowie pokątnie trudnią sie także wypasem miniaturowych świń. każda świnia swój ogonek chwali. oraz butelkę Kubusia Play. generalnie nuda: słabe kadry, schematyczni bohaterowie, kiepskie dialogi, rozmowy o dupie i kupie. ciągłe pochrumkiwania i puszczanie bąków. oraz: – ehe, ehe, ehe……

tańczy, śpiewa, recytuje, projektuje i gotuje – czyli: GRUPA OCHOCZO daje do pieca! nie dość, że cechuje nas niezdrowy entuzjazm egzystencjalny i nieposkromiony apetyt na wszystko, co fajne – to jeszcze łączy nas miłość do otyłych czworonożnych kurdupli oraz wspólny metraż co-workingowy na ochockich Filtrach. jakby tego było mało, to…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek