
no więc – gdzie jestem, kiedy mnie tu nie ma? ano w Walii. nasiąkam sobie dżdżem, mżawką i wiatrem. podziwiam sześciotygodniową najśliczniejszą Dzidzię świata, pstrykam zdjęcia, łażę po błocie i kamieniach, pochłaniam wagony fish&chips z sosem vinegar oraz cheese&chips z sosem gravy. a jak wrócę zacznę się odchudzać. reszta po…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu matka – ta wyższa, chudsza, ładniejsza i zdolniejsza – zrobili Pscołę oto niniejsy Pscoła. on ten Pscoła jest mopsem. takim bardziej na wypasie. grubonem kanapowym onże jest. pękatym jak rzeczona pscoła, unoszonym przez cukrową chmurkę różowego balonika. i…

dziś pożegnaliśmy Janinę… tfu! Joannę, państwo wybaczą. nie lubię pogrzebów. nie rozumiem. nie chadzam. boję się cmentarzy. nie bywam. zmarli mają zaciszne i ciepłe miejsce w mojej pamięci. na co dzień. takie wiecie, powszednie i zupełnie nie odświętne. myślę o nich podczas mycia kubków po herbacie, czekania na autobus…

internet jest luźnym zbiorem znaków, zapisów i fragmentów, które nie są i nigdy nie będą rzeczywistością. to hologram odbijający zaledwie ułamek obrazu, lecz dający obserwatorom złudne poczucie integralnej całości i szerokiej panoramy. wpisz, kliknij. zaloguj, wyloguj. zalajkuj, odlajkuj. skomentuj, przeinacz. siedząc w wygodnych fotelach, z twarzami oświetlonymi niebieskawą poświatą monitora,…

strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu Tamisia nie skacze wesoło jak inne mopsy. Siedzi cichutko w kąciku, patrzy ogromnymi oczami na świat, którego nie rozumie. Przez wiele lat zaniedbana, przekazywana z rąk do rąk, wykorzystywana jako maszynka do rodzenia szczeniąt czekała na odmianę losu.…

często rozmawiam z moim lekarzem, jak to możliwe, że mojej pasji życia i ADD towarzyszy nerwica natręctw i depresja. dlaczego energię i radość dręczy chaos, lęk i niemoc. miotam się pomiędzy biegunami, każdy z nich zaliczając po kilka, kilkanaście razy dziennie. okazuje się, że to osobliwe połączenie – choć niezbyt…

nie mieć siły do życia to ciężki grzech. chyba nawet śmiertelny. zastanawiam się, czemu żyję. i czuję się winna. jest mi po prostu głupio. if death… if death comes and asks for me do me a favor and tell it to come back tomorrow because my debts haven’t been…

♥ = + – ∞ machinalnie przeglądam serwisy internetowe. od wyborczej i onetu po super expres i fakt. wszędzie kłują mnie w oczy czarno-białe zdjęcia Aśki i absurdalne tytuły, których nie rozumiem. których nie czuję. w które nie wierzę. Joanna Sałyga nie żyje. Znana blogerka przegrała walkę z rakiem. Joannę…

nie obchodzę Halloween. nie mam dystansu do krwi, zombie, szkieletów i śmierci. z tego całego okołolistopadowego nekrofestiwalu wybieram dynię uśmiechnięta jak słońce. dyńkowy totem zawisł nad barem Posłańca Uczuć. ponad dyniowym ciastem i galaretką z pigwy. udało mi się wyjść z domu. tylko dlatego, że do Posłańca. inaczej zostałabym…

więc to dzisiaj, Joanka… Ty to jednak jesteś szprync! :) leć wysoko! She packed her bags last night pre-flight zero hour nine a.m. and she’s gonna be high as a kite by then… moja najdzielniejsza Śfinko w Kosmosie! jesteś teraz wszędzie. i pewnie aktualnie zarządzasz huraganem nad Ameryką ;) …
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek