chlorofilowa ekspansja wielokierunkowa. kompozycja kompostowa. panie na prawo, panowie na lewo. ktokolwiek widział resztę. pies rasy jakiś-chyba-kurde-pinczer. na dodatek bez jednego oka. przedpotopowy liść. przysmak tyranozaura. cienka pajęczyna czasu. diabełek. jezioro zakwita tysiącem małych pipsztykuff. laska maga ma na czubku gałkę. cyrograf podpisany żrącą cieczą. drabina do nieba. polizać zimny…
jest maj. na moim balkonie kwitną maki. moje ukochane kwiaty. gdy je zerwać, od razu opadają im płatki. więc patrz, ale nie dotykaj. ” Ben venga Maggio e il gonfalon selvaggio! Ben venga primavera Che vuol ch’uom s’inamori E voi, donzelle, a schiera, con li vostri amadori, Che di rose…
„Ukąszeni przez tarantulę Apulijczycy leczeni są muzyką, tańcem, śpiewem, barwami” [Gaudenzio Merula, „Memorabilia”, 1556] Jak podają źródła historyczne, w prowincji Apulia co najmniej od późnego średniowiecza znany był taniec o dźwięcznym imieniu tarantella. Niejasne jest pochodzenie samej nazwy. Wywodzi się ją już to od miasta Taranto, stolicy prowincji, już to…
Wielkie orzeźwienie – tak mógłbym nazwać mój stan, wyzbycie się wszystkich ciężarów, taneczna lekkość, pustka, nieodpowiedzialność, zniwelowanie różnic, rozluźnienie wszelkich więzów, rozprzęgnięcie się granic. Nic mnie nie trzyma i nic nie więzi, brak oporu, bezgraniczna swoboda. Dziwny indyferentyzm, z jakim przesuwam się lekko wskroś wszystkich dymensji bytu – powinno to…
pierwszy raz w życiu przeczytałam od deski do deski instrukcję obsługi sprzętu. i teraz już wiem, dlaczego nigdy, ale to przenigdy, nie należy tego robić. otóż – na coś, co do tej pory jawiło się jako przyjazna zabawka z kilkoma tajemniczymi guziczkami – zaczynasz patrzeć jak na ósmego pasażera nostromo,…
Blue: – ciekawe, w którym domu masz Plutona Zazie: – trzymam go w komórce na narzędzia Blue: – mam nadzieję, że na solidnej smyczy Zazie: – na łańcuchu. i w kagańcu.
tak się składa, że to ja mam w sobie tę energię. nie ty. czerpię z własnego źródła. nie muszę pić z cudzego. Endless tears Forever joy To feel most every feeling Forever more And if I drown in this sea of devotion Just a stone left unturned My need is…
Zazie: – moje łzy są ostatnio strasznie słone… Astr: – bo są toksyczne. wypłukujesz z siebie truciznę. Zazie: – wiem.
my – nieostre. hinduskie żarcie w siatce – bardzo. jak zwykle patrzy spode łba. kiedy jem, nie myślę o niczym. alicja z krainy czarów i jej czarny kot. taaaa, posadź mi go na głowie, jasne… picking up the pieces… to nie ja! list gończy wystawiony przez aktyw blokowy. szklany kwiat.…
mogę do ciebie przyjechać w dresie, z plastikową spinką we włosach i mnóstwem problemów. mogę się rozpaść na tysiąc kawałków na twojej sofie i płakać tak, że aż brakuje mi tchu. mogę ci pokazać, że tak naprawdę jestem czarownicą, a do pełni szczęścia brakuje mi tylko maczety. mogę wszystko, a…
zimno tak, że aż grabieją mi palce na klawiaturze. i nos. nos też mam zimny. spałam strasznie długo, a nad ranem przypomniałam sobie o fioletowym swetrze mojej nieżyjącej Babci i teraz zastanawiam się – czy po 17 latach znajdę go jeszcze gdzieś w zakamarkach domu rodziców? wypijam kolejne kubki gorącej…
dziś rano stałam wśród kwiatów doniczkowych, a nad głową przelatywały mi samoloty.
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek