" I brought you something close to me And let with something new I see through your head You haunt my dreams There’s nothing to do but believe Just breathe, just breathe.
tryb energooszczędny. z dnia na dzień. byle do jutra. byle przetrwać zimę. potem sie zobaczy. szkoda mi teraz sił na rozpamiętywanie. analizy i rachunki sumienia. roztrząsania i rozbiory. na deklinację przez przypadki i zbiegi okoliczności. na koniugację przez czasy i rodzaje ludzi. niczego nie żałuję. niczego nie zapomnę. niczego nie…
moje pobudki do pracy bladym świtem zyskały kiedyś miano 'dramatyczno-onirycznej walki z lampionem’. na okoliczność jęków, przekleństw, złorzeczeń i światła pomarańczowej lampy przy moim łóżku. dzisiejsza edycja walki przypominała wojnę szarpaną. dobre pół godziny w cyklu 5 minutowym. gorsze niż stosunek przerywany. z tego co pamiętam. dosyć mgliście. whatever. o…
pogięło mnie. z niewyspania. siedzę w pracy. zadowolona, o dziwo. jest mi całkiem nieźle, o zgrozo. wpieprzam świąteczne czekoladki. chłopcy z didżejki puszczają nieśmiertelne 'last christmas’ wham’u. nucę sobie: this year, to save me from tears I’ll give it to someone special… jasna sprawa, przezorny zawsze odbezpieczony. toczący się granat…
– joł madafaka, wassup?! piękna i bestia. wersja kompaktowa. bianuszka i jej artykuły pierwszej potrzeby. moje najukochańsze. bubu & krasnal astralny. bardzo nierozważna (madzik) & bardzo romantyczna (zoś) I have the key in my hand. All I have to find is the lock. …
pijemy z astrid bawarkę. patrzę na neonowe niebo przez szklany sufit złotych tarasów. nadal płaczę jednym okiem i złorzeczę na miasto, na konsumpcjonizm, na zbliżające się święta. – kurwa… kurwa… – szlocham i paluchami trę oczy. astrid mówi, że warszawę lubią tylko ci, którzy urodzili się gdzie indziej, ale od…
w biegu przez korki i skrzyżowania zaspanego wrocławia – na poranny pociąg do warszawy. niechętnie, naprawdę bardzo niechętnie. wolałabym zostać. i jeździć z krecikiem niebieskimi tramwajami. ale teraz muszę pociągiem. więc wsiadam. siadam. chce mi się płakać. sięgam po kanapkę w sreberku. dosiadają się do mnie. i napierdalają przez następne…
kieszonkowym aparatem – kieszonkowe zdjęcia do noszenia przy sobie. do pamiętania. miejsca na mapie. miejsca w sercu. od świtu do zmierzchu pospiesznie, kolorowo, ze szpinakiem i czekoladą. mroźno, cicho, za rękę z Kretem, bezpiecznie. ogrzewam się. mięknę.
notes.długopis.czapka.klucze.torba.muzyka.rękawiczki.aparat.książka.znużenie.bilet. przemyśleć.odpocząć.nie myśleć.trwać.w czasie.w przestrzeni.w sobie.wyjeżdżam. jak wrócę, to będę.

po trzech dniach chorowania na grypę stwierdziłam, że może jednak dosyć: ufff… od razu lepiej. rozprątkować się grypowo na czynniki pierwsze… obdzielić towarzystwo serdecznie… pssssiiiik…. smark… – ale juz ci lepiej, no nie? – jak wchodzisz, to najpierw sprawdzasz, czy po lewej i po prawej, rozłozono czerowny dywan… – no…
nigdy nie będzie już tak do tej samej rzeki wchodzi się raz nigdy nie będzie już tak dzisiaj pęka szkło i hartuje się stal a kawa już zimna i pusty stół a słowa jak lód – szczypią i tną patrzę na ciebie i nic od paru chwil ja to ja,…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek