ciepły wczesnowiosenny wieczór. przed planem be.
wielkanoc tuz tuż. mieszkańcy tarchomina wyrzucają bożonarodzeniowe choinki. tymczasem na ochocie oglądamy pierwsze odcinki dynastii.
temperatura niemalże czerwcowa. łysy drzewostan. nadmiar zmagazynowanej energii. górka i emi w malowniczej pozie jak z czołówki mosflimu (tu) grupa laokoona. lub: 'gdzie trzy się biją, trzecia filuternie się usmiecha’ – mi! mi! mi! dla mnie! moje! – przesuń się i oddaj piłkę! ja nie żartuję! alicje po dwóch stronach…
MIĘDZYNARODOWA KOLEKCJA SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ. EDYCJA 5 CSW Zamek Ujazdowski wiadomo, że przeważnie podoba nam się to, co juz raz widzieliśmy. zwłaszcza jako mała dziewczynka. albo pryszczata licealistka. fajnie jest sobie zebrać to do kupy i zobaczyc po latach coś, co z wypiekami na twarzy opisywało się różowym długopisem na okładce…
ulicami, chodnikami, pod rynnami. patrzą na nas oczami. rejestrują wskaźnikami. straszą odnóżami. animują relacjami. z ptakami. pod matką boską schodową. windą osobową. wprost na metraż astr. widok z balkonu, którego drzwi nie udało się nam otworzyć. pociesz mnie, albowiem nie. nie lubię cię. twój kwadrat na powiślu mi robi :*
będą msze, koncerty i tysiące świeczek. będzie święto, będziemy jeść ciastka. ile to lat? cztery? mija czas. mija wszystko inne. ludzie ludziom wyparowują z głów. moje wielkie nadzieje, małe apokalipsy i uśrednione końce świata – minęły, stając się smieszne. egzystencjalnie śmieszne. można je streścić w kilku hucpiarskich zdaniach z hołubcem…
złagodniało. odtajało. przestało mnie kroić ostrym nożem. powietrze balsamicznieje. wiośnieje. w peweksie kran rozpada mi się w dłoniach. tęsknię za radioodbiornikiem, który zwykłam w latach osiemdziesiątych spotykać w ośrodkach wczasów pracowniczych. lara flynn boyle, mówię ci – powiedziałam, zasypiając. co… co? – es przez sen. no to. jest podobna do…
co by tu… co by tu… ee… yyy… jestem w ciąży? jadę na misję ratować sieroty z malawi? uprawiam maniok? pracuję dla pudelka? maluję stopami? słyszę głosy? nie, cholera. nie. nic z tego. muszę was rozczarować. otóż nazywam się beata tyszkiewicz i piszę felietony dla tele-tygodnia. " a Futurosioł siedzi…
walia. cymru. newport. casnewydd. siedem meczetów i pięćdziesiąt kościołów. fish&chips. chips&cheese. tk maxx. tak mi rób. trzy funty kłaków za dziesięć funciaków. w górę po miekkich schodach. coraz cieplej. marce i kwietnie. słonecznie i wietrznie. pomarańczowe pantofelki. nocnik dla mutanta. płaszczyk czerwonego kapturka. z pieprzem rurka. nadstaw uszka. jesteście serduszka.…
wystarczy tylko wzbić się ponad chmury, trzymając Cię za rękę. coraz szybciej, mocniej, bardziej i… pufff! znikamy z powierzchni ziemi. po prostu. lęki i obawy opadają ze mnie momentalnie łuskami suchej skóry. w chmury. tutaj pada. a tam wysoko zawsze świeci słońce. albo inaczej. tam na dole pada. a tutaj…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek