
wturlałam się dziś rano na wagę i… 80kg jak w pysk strzelił! fakinszit-kurwa, pierogi, makowiec, wiśniówka, pigwówka, whisky, japierdolę. aktualnie moje odchudzanie to jest śmiech na sali i rolowanie blanta na bekstejdżu. dlatego w naszym porządnym mieszczańskim domu pojawił się orbitrek, na którym zamierzam bić wszelkie rekordy świata celem zostania miss…

sezon na podsumowania, zestawienia i noworoczne postanowienia kwitnie, ja zaś – niekwestionowana dotąd mistrzyni wielkich obietnic i jeszcze większych nadziei – w tym roku rękami i nogami zapieram się przed postanawianiem czegokolwiek. trochę na przekór, a trochę ze strachu, że znów nie podołam i jak zwykle utonę sobie depresyjnie we…

nie rozumiem, dlaczego wrodzona polska smuta i bliżej niezidentyfikowane poczucie winy każe nam żałować za grzechy minionego roku i obiecywać poprawę w tym nadchodzącym, z dnia na dzień narzucając nam sztywne ramy i wszelką wstrzemięźliwość. przecież zabawa dopiero się zaczyna! tymczasem zdecydowanie bliżej mi do karnawału w Rio niż solennych…

na święta można jeździć do ciepłych krajów lub alpejskich kurortów, można się także zajebać w trakcie przedświątecznych porządków lub z rozpaczy strzelić sobie w łeb nad wanną z tłuczonym karpiem, można się zadłużyć w providencie, żeby się tylko „obkupić” i „objeść”, można też dać się wplątać w duszny gąszcz gałęzi…

grudniowe poranki spędzam w Posłańcu Uczuć… kolejnymi kubkami mocnej kawy wybudzam się z zimowego snu i przy okazji obwieszam się pół-sennie i nieprzytomnie wszystkimi posłańcowymi ozdobami choinkowymi :) zza baru bije energetyczne ciepło i obłędny zapach słodkiej tarty jaskółki latają nisko. mam nadzieję,…

cała Stara Ochota kocha swojego Posłańca Uczuć, ale czy reszta Warszawy cokolwiek o nas wie? :) jest pysznie, zdrowo, energetycznie i radośnie! modnie to raczej nie bardzo, bo na Ochocie wśród sąsiadów chodzi się w dresach lub gaciach od piżamy ;P delikatesy wśród tłumów, tłumy wśród delikatesów prześliczne Posłanki…

no jestem, wróciłam, wylądowałam. i wpadłam w sam środek chaosu. owszem, byłam, odwiedziłam, wyspałam się, napchałam po kokardę fish&chips, cheese&chips, chips&curry, połaziłam po sklepach, pojeździłam na karuzeli, upolowałam piękne uszy kotka wysadzane diamentami oraz kolejną tiarę z cyrkoniami – za funta! mam power! nadal jestem w nastroju euforycznym, choć zerkam…

rzeczywistość wessała mnie bez reszty, mam energię, mam sny, wszystko wodzi mnie na pokuszenie oraz za nos, wprost na manowce. ale jest dobrze. nawet bardzo. paroksetynę zmniejszyłam do 20 mg. niestety nie chudnę, zatrzymałam się. zabałaganiłam dietę. nie szkodzi, przecież i tak każdego dnia zaczynam samą siebie od początku. …

Większa Niż mysikrólik Radość mysikrólika. (John Wills) zasada jest prosta: ciało nie jest w stanie pomieścić w świecie więcej niż 100% samego siebie. żadne nadwyżki nie wchodzą w grę. zwłaszcza gdy ktoś jest gruby i niejako poprzez wymuszenie bezprawnie wykorzystuje wszelkie przyznane mu limity, bonusy i ekstrasy ciało-przestrzenne. jeśli taki…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek