
skończyłam 45 lat i zupełnym przypadkiem, przysięgam! naprawdę przypadkiem, wjechał na pełnej arypiprazol, zasilając mój niezawodny dotąd duet paroksetyny i bupropionu Oprócz tego wjechały zdjęcia z dzieciństwa, równie przypadkowo znalezione archiwalne artefakty niemowlęco-gównięce, a także pierwsza popełniona przeze mnie książka… Trzeba Wam wiedzieć, że jako mała dziewczynka miałam pewien…

I znowu cudownie odnaleziona po latach! Ostatnio męczyłam moją Mamę, gdzie jest ta cudowna buteleczka ekstraktu perfum Climat (1967) Lancome z wczesnych lat 90-tych, którą kiedyś dostala w prezencie. Biedna Mama zarzekała się, że nie pamięta, a ja cisnęłam – zaniepokojona tym, że moja rodzicielka, której ten zapach niespecjalnie się…

coraz bardziej tęsknię za moimi lalkami… za szlifowaniem i polerowaniem ich obrażonych usteczek za tworzeniem niepięknych i dziwnych twarzyczek za pielęgnowaniem ich tajemniczych ogrodów i z tej tęsknoty postanowiłam przerobić jeden z domków dla Barbie na domek dla Szatana ;) przy okazji kątek oka zauważyłam,…

Do tego stopnia, że wali mi serce i drżą mi ręce. Robię porządki w moich zbiorach artefaktów do lalkowych swiatów. I nagle w jednym z pudeł widzę puzderko z kory brzozy, które 26 lat temu mój nieżyjący już ex chłopak kupił mi na straganie Jakutów podczas festiwalu ludów północy nad…

Wiedziałam, że jest gdzieś w mieszkaniu! :) Po kilku latach znalazłam zapodzianą w papierach i szpargałach miniaturkę IDYLLE Guerlaina! Rocznik 2010! Zapach bez zmian, czysty i świetlisty!

Przejechałam się na tak zwanej przyjaźni. I to grubiutko. Na pełnej kurwie wbiłam z deszczu pod rynnę, biorąc zakręt zbyt ostro i kończąc widowiskowym poślizgiem. Refleksje w przydrożnym rowie, tuż po dachowaniu, mam raczej gorzkie. Ale wmawiam sobie, że odrobiłam jakąś tam lekcję, o którą teraz będę mądrzejsza. Niby co…

Chyba raka podstawnokomórkowego skóry. Dlatego ziomeczki, badajcie się! Wczoraj dostałam wyniki hist-patu. Jestem bardziej niż zaskoczona, serio. Poszłam prywatnie do dermatologa z jakąś pierdółką, ale lekarka była na tyle przytomna, że sama zainteresowała się inną ZUPEŁNIE NIEPOZORNĄ zmianą na skórze i zdecydowała, że trzeba ją natychmiast wyciąć! „Oeza, no dobra…”…

Nie mam szans na lifting, botoks, laser i wypełniacze, więc jesień życia zmuszona jestem przyjmować z pogodną rezygnacją, starzejąc się z rigczem i od czasu do czasu plując się, że ageizm, chore standardy i kult młodości. Chudnę bardzo opornie, więc nie pozostaje mi nic innego jak zawieszenie broni i ciałopozytywność.…

21 lat temu, zakładając boga Zazie, napisałam: „moja bezdomność, bezpańskość i nieokreśloność zapragnęły nagle MIEJSCA. właśnie tego miejsca w bez-czasie i bez-przestrzeni, gdzie nikt mnie nie znajdzie, gdzie mogę się schronić.” Przybiegłam wtedy na bloga oszołomiona mnogością bodźców płynących ze świata, przytłoczona chaosem zdarzeń i międzyludzkich sytuacji, których do końca…

Facebook od jakiegoś czasu bezlitośnie ironicznie podrzuca mi we wspomnieniach foty z okresu gdy byłam naturalnie szczupła, a potem z czasów mojego uporczywego odchudzania pod czujnym i srogim okiem mojej ówczesnej Towarzyszki Życia: Hahaha! I pomyśleć, że odchudzałam się z 65kg na 55kg Droga Olu z przeszłości, moja rada…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek