
– obiecywałam, liżąc swoje rany i opatrując Twoje; sprzątając pobojowisko, zbierając do kupy wszystkie rozpierdolone w drobny mak kawałeczki naszego codziennego teatrzyku. Nigdy więcej nie będzie takiego lata, gdy rozglądamy się za wysokimi dachami i mocnymi drzewami; drzemy prześcieradła i pleciemy sznury; zamawiamy w restauracjach ostatnie posiłki, które i tak…

you know nothing, jon snow. to wszystko odbywa się poza tobą. i tak nie robisz zakupów, nie masz w zwyczaju. a ja tymczasem wystawiam się. jak na jarmarku. kupczę wątpliwymi wdziękami, puszczam szklane oko po podłodze. patrz, jak rozkładam się na czynniki pierwsze. wyjmuję je sobie po kolei i kładę na…

schudłam, zgrubłam, schudłam, zgrubłam. próbuję się podnieść z tego żenującego i dość niewygodnego położenia, ale wiecie jak jest. mnóstwo pokuszeń, którym ulegam. wszystko mnie wodzi za nos i na manowce, boczkiem, boczkiem, pani się przesunie, kucnie i przejdzie tędy, pod ścianą, nikt nie zauważy. a pani coraz trudniej się przecisnąć,…

W „Listach do Redakcji” często pytacie mnie, jak wygląda moje życie… No więc wygląda ono mniej więcej tak: Jak pewnie już wiecie przez całą jesień, zimę i przedwiośnie Kumok i Miszur pracowicie umilały nam czas swoimi rozlicznymi chorobami, dolegliwościami i tajemniczymi przypadłościami, na leczenie których musiałyśmy zrobić…

Łaskawy los mieszkaniowy obdarował nas, prócz kredytu hipotecznego na 30 lat, dwoma balkonami w przedwojennej kamienicy (o której poczytać możecie TUTAJ) Balkon północny – ocieniony, chłodny i zaciszny – wychodzi na podwórko-studnię: z bujnym gąszczem roślinności nieplewionej, tajemniczym i pełnym cudowności śmietnikiem, wiekowym i monumentalnym drzewem, któremu nadałam szlachetne…

Genów nie da się oszukać, a biologii przeskoczyć. Nie powinno mnie więc dziwić, że po mojej ukochanej Babci Basi odziedziczyłam skłonność do migren, która objawiła się u mnie niespodziewanie po ukończeniu lat trzydziestu paru. Nie jest to co prawda migrena na wysokim C, w stylu iście operowym, z sunięciem przez…

… święto mego wewnętrznego nieznośnego bachora – przywitałam potężnym kacem… po zapodaniu sobie poprzedniej nocy niezliczonej ilości szklaneczek whisky z colą w towarzystwie Kilkorga Miłych Memu Sercu. O 3.45 nad ranem zdążyłam jeszcze – na chwiejnych nóżkach i drżącymi rączkami – stworzyć eksperymentalny film amoralnego spokoju ze świergotem ptaków w…

Ten blog nie jest normalny. I nigdy nie będzie. Nie dlatego, że ja jestem nienormalna, o nie. Jestem najzupełniej zwykła i standardowa. Tyle że sposób, w jaki próbuję sobie poradzić z rzeczywistością – która przeważnie mnie przerasta – jest z gruntu idiotyczny, zjebany i nienormalny. Szamoczę się żałośnie, komicznie i…

nadszedł w końcu ten czas, kiedy z euforią zapakowałyśmy cały majdan do naszej „nowej” 15-letniej Balbinki i frrrrruuuu! na południe! kocham ten stan ♥ na tylnym siedzeniu mopsi barłóg, pełen poduszeczek, kocyków i ergonomicznych rozwiązań służących mopsiemu bezpieczeństwu i komfortowi podróży na przednich siedzeniach – my: Syd jako jedyny…

zaraz po przekroczeniu rogatek Wrocławia, otrzepawszy się z mopsiej sierści i rozprostowawszy pogniecione ciała… pobiegłyśmy do Starego Klasztoru na koncert CocoRosie – ale ale… Sierrę i Biancę poprzedzał rzewny Sorne dopiero po godzinie i dużym ciut-ciut doczekałam się spełnienia: moja ukochana piosenka w taaaaaakim wykonaniu ♥ i pomyśleć, że nie…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek