2003-07-09 Jedzenie wiśni i plucie pestkami w przestrzeń pokoju. Pozbiera się potem. Kiedyś-tam.
2003-07-06 Jestem sama, jest mi smutno, jest mi źle, niech ktoś mnie przytuli. Wchodzę na GG i od razu zmieniam status na niewidoczny.
2003-07-05 pomazałam sobie twarz na zielono, dla urody (tak pisało na tubce). Zieleń ciemna, chlorofilowa, intensywna. Poszłam do kuchni zrobić herbatę. Tata, przechodząc: – co ci jest? – A nic, gniję sobie…
2003-07-03 który w całości miałam spędzić w pracy? Od rana pieczołowicie doklejałam sobie do twarzy uprzejmy uśmiech [używając do tego celu organicznej gutaperki] – rąbiąc przy tym zaciekle w budzik, szukając pod łóżkiem kapci i waląc w drzwi zajętej jak zwykle łazienki. Prócz uprzejmości, usiłowałam w sobie wzbudzić choćby homeopatyczną…
2003-07-02 Kupiłam sobie zabawkę. Regres tym bardziej pierwotny, ze jest to rodzaj grzechotki – metalowe serduszko z tajemniczo dźwięczącym dzwoneczkiem zamkniętym w środku. Szłam ulicą i dzwoniłam sobie do ucha, co by mi tak smutno nie było.
2003-06-30 AND REMEMBER… He doesn,t talk, doesn’t piss, doesn,t run, doesn’t jump, etc. He just looks straight into your eyes and thinks but only sometimes.
2003-06-15 czyli wracam do neurotycznego notowania. przez chwilę miałam lekką, leciutką obsesję konspiracyjną – jak blogować, by nie zostać namierzoną, zidentyfikowaną, zdemaskowaną. To ważne, gdy z bloga chce się zrobić małą, osobistą pralnię. Pralnię brudnych…uczuć, myśli, skojarzeń i występków niecnych. Autoterapia autosugestią anonimowości. Więc próbuję jeszcze raz, może tym razem…
2003-05-04 spotykam się jutro z K., idziemy na koncert muzyki chóralnej. bezpieczne miejsce – na koncercie się nie rozmawia, więc się przynajmniej nie pokłócimy….
2003-04-06 usłyszeć kobiety, na punkcie której lekko szalejesz: „hym… dziwne z Ciebie zwierzątko…” komplement?
2003-03-01 Niechcący pomieszałam imovane z winem. Oczywiście, nie usnęłam, za to u mnie pod stołem rozpoczęły się przygotowania do jakiegoś przyjęcia. Mnóstwo ludzi, jakaś rodzina, wszyscy krzyczą i machają rękami jak w 'Amarcordzie’ Felliniego. Tyle że moja wizyjna rodzinka jest jakaś skandynawska. Całą wizję podstołową widziałam w kolorach sepii –…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek