2003-11-15 czuję się jakbym była na pełnym morzu. nie, nie zamierzam utonąć. mam raczej ochotę na wykonanie tej kiczowatej sceny z Titanica na dziobie statku. mam w sobie dużo wiatru. płynę. szybko. nie boję się. płynę pod prąd.
2003-11-14 wystarczy, że będziesz blisko. na odległość kilkunastu/kilkudziesięciu przystanków autobusowych, pokonywanych w środku nocy. z płaczem lub rozpierajacym szczęściem. na odległość iluś-tam łączy światłowodo-kablowych, na odległość iluś-tam stacji nadawczo-odbiorczych, bez ryzyka, że „abonent czasowo niedostępny, prosimy…..” lub „cześć, to ja, śpiewaj po sygnale” Bądź. Czekaj na mnie. Chocbym nigdy nie przyszła.
2003-11-13 Więc wejde tak po prostu, spojrzę prosto w oczy komu trzeba i powiem: „$$%&@@!!**!!!!!” W tym momencie padnie strzał z łinczestera, a ja upadnę, nie zdążywszy nawet sięgnąć po swego kolta. Tak powinny sie kończyć korupcyjne, a w zasadzie niemoralne propozycje.
2003-11-13 mam przeczucie, że lada chwila nadejdzie najtrudniejszy okres w moim śmiesznym życiu. Wyprowadzę się, więc – zgodnie z prognozami mojej matki – będę przymierać głodem, komornicy i inkasenci będą mnie ścigać po mieście, a urząd podatkowy i najwyższa izba kontroli nawiedzać w koszmarach sennych. Poza tym będę SAMA, więc…
2003-11-12 myślałam, że zmądrzeję. nie dość, że mi nie przeszlo… widzę nawet jeszcze większy sens i piękno tego wszystkiego. so Be IT
2003-11-12 (no, może dwie) byłam bardzo, bardzo, nieprzyzwoicie wręcz szczesliwa. Wiedzialam, że na krotko. Ale tym bardziej bylo pieknie. Koniec.
2003-11-12 odtwarzać w pamięci na nowo, klatka po klatce, gest po gescie. Aż do ostatniej sceny, gdy otwieram oczy i wszystko okazuje się nieprawdą…
2003-11-11 to 11mg zopiclonum. zdecydowanie za malo, by o Tobie zapomniec, ale wystarczająco dużo, by zasnąć. nie chcę mysleć, co będzie rano.
2003-11-11 wszystko po to, by nie mowic wprost. Niby nie chce sie obnażac,a jednak. nie noszę majtek pod tą blogową spodniczką.
2003-11-10 skoro i tak bez Ciebie, to mogę nawet w kosmos. byle dalej, skoro nie przy Tobie, nie z Tobą, nie w Tobie. Zazie w kosmosie, jak Łajka.
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek