
las ten, co gorsza, był z i e l o n y. przyśniło mi się moje liceum. a żeby było śmieszniej – lekcja matematyki. jakieś porąbane i piętrowe działania na ułamkach, fakinszit. oczywiście zostałam wezwana do tablicy. a jakby tego było mało, na nogach miałam włóczkowe kapciuszki robione na szydełku.…

Nadkumisarz gotuje sie na Klęskę (żywiołową) Zaniepokojony doniesieniami o nadchodzącym z zachodu zagrożeniuporwania jego ukochanej różowej vespy przez wiatr, Nadkumisarzpostanowił zabezpieczyć się na wszelkie – nawet najgorsze -ewentualności. Raport z akcji: 1. Nadkumisarz dokonał dokładnych oględzin miejsca postojowego dlavespy pod kątem ewentualnych zagrożeń bhp (bezpieczeństwa i higienyparkowania). oględziny zakończyły się…

gdzieś w czeluściach twardego dysku znalazłam notkę z nie tak zamierzchłych czasów studenckich… . . . . . . . . . . Sesja zbliża się do nas wielkimi krokami. Uhum, czasem w nocybudzi mnie jej szuranie na chodniku pod blokiem i tupanie na schodach. Naciągam kołdrę na głowę i…

byle nie zabawa w chowanego.

tej nocy fotografowałam wiatr, ale na zdjęciach wyszedł tylko deszcz.

wróciłam do domu po 21. odpaliłam kompa. zamigotała mi na gg. mesg z 18.30. odpisałam, że jestem. pojawiła się po chwili. od słowa do słowa. mówię, że zabieram się właśnie do pracy. i pytam, czy ona też. a ona ta to, że juz skończyła. i że właśnie w szlafroku, wykąpana…

siadam do kolejnej roboty. kubek kawy, kubek herbaty, w tle aga zaryan i kontrabas. a w głowie nie to, co powinno. cóż, trudno. jakos to będzie, czyly – jadziem z tym koksem!

w całkiem znośnym nastroju i bez mentalnych mdłości udałam się na wolę. odbębniłam, co było do odbębnienia, zainkasowałam i wybiegłam. tak, kupić coś, pocieszyć się, polepszyć sobie i w ogóle. melanie mazucco „tak ukochana” michel faber „szkarłatny płatek i biały” amelie nothomb „z pokorą i uniżeniem” irina dienieżkina „daj mi”…

dziś rano obudziłam się silniejsza. powietrze wokół jest jaśniejsze, pożyłkowane energią i zapachem. dobrze przylega do skóry. poruszam się pewnie. bez obawy, że upadnę. oto małe święto na najmniejszej wyspie archipelagu.

żyję, mam się całkiem nieźle, może nawet dobrze, co jednak nie przeszkadza mi odczuwać frustracji oraz innych farfocli mentalnych, jakże typowych dla mnie i w ogóle. nowi ludzie, nowe zlecenia, nowe powinności, nowy rok i ja zupełnie-ta-sama, wcale nie-ulepszona , nie-apdejtowana i w ogóle. ale to nic, jakoś będzie,…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek