
Czy każda blogowa notka musi być istotna, utkana z kunsztownie dopasowanych słów, pęczniejąca od znaczeń ukrytych pomiędzy wierszami i poświęcona odwiecznemu bólowi dupy? No nie musi. To po pierwsze. Po drugie: jutro są moje imieniny, jako że w papierach mam “Olga”, więc wydaje mi się to całkiem dobrym pretekstem, by…

Tej wiosny bardzo szybko się zestarzałam, przytyłam jeszcze bardziej i zdziczałam już do reszty. Na pytanie, dlaczego nie piszę bloga, odpowiadam, że piszę książkę, po czym patrzę jeszcze przez chwilę w pusty ekran komputera i zamykam laptopa. Siedzę z nosem w telefonie, podglądając resztę świata odnoszącą oszałamiające sukcesy: zwinnym susem…

Cóż to była za pouczająca wiosna! Co za orzeźwiający kubeł zimnej wody na ten mój durny łeb rozgorączkowany płonnymi nadziejami! Jakiż cudowny wpierdol mentalny i łzawe pożegnanie z resztkami złudzeń, które nieopatrznie zapodziały się gdzieś pomiędzy wiarą, nadzieją, miłością a lajkami w serwisach społecznościowych. O, niezmierzona nauko płynąca z porażek!…

Oczywiście, że nie należy mi wierzyć, kiedy mówię lub piszę, że oto koniec bloga, już nigdy! oraz żegnajcie, milknę na wieki! Nie sądzicie chyba, że jestem aż tak głupia i krótkowzroczna, by odbierać sobie prawo głosu oraz jedyną bezpieczną dla mnie formę komunikacji ze światem, w której nie muszę wychodzić…

Blogowanie oznacza dzisiaj: dostarczanie czytelnikom wartościowych, interesujących i inspirujących treści, a więc – bycie użytecznym. Jak żel antybakteryjny, papier toaletowy czy używany przez wszystkie insta-influencerki podkład do twarzy Huda Beauty. Tymczasem nie jestem w stanie dowozić wam atrakcyjnego contentu na czas pandemii; nie zajmę was niczym ciekawym, nie wyskoczę na…

Sorry folks, ale nie mam dziś dla was koronawirusowych life-hacków, złotych myśli na czas zarazy ani stu pomysłów na to, jak kreatywnie i produktywnie spędzić domową kwarantannę rodzinną, wspólnie medytując, ćwicząc jogę, tkając makramy, odwiedzając wirtualne muzea, ucząc się języków obcych oraz programowania w pythonie, eksperymentując z nowymi smakami w…

Gdy się za bardzo się otworzę, zbyt szeroko rozkraczę i obficie wysypię, w mowie lub piśmie, na siłę przekraczając swoją strefę emocjonalnego komfortu, zacznę się komunikować głośno i wprost, może nawet gestykulując i wdając się w dyskusje, to potem tak się to właśnie kończy: trzask! błysk! zgrzyt! … i nagle…

Jednym z ważniejszych powodów, dla których chcę schudnąć, jest fakt, że mam całą (trzydrzwiową!) szafę zajebiście pięknych ciuchów po mojej Przyjaciółce, która genialnie zna się na modzie, ma świetne wyczucie stylu i nosi rozmiar, który był również moim rozmiarem, ale jakieś 20 kg temu. Także same rozumiecie. A poza tym…

Pierwszy raz zapragnęłam zwrócić na siebie uwagę jeszcze w liceum. Nie wiem, dlaczego. Może z nudów, albo po prostu poprzewracało mi się w dupie, bo za dobrze miałam w życiu i chyba za mało lano mnie pasem w dzieciństwie. To było zaraz po tym, jak przez wiele miesięcy chorowałam na…

Próbując poradzić sobie z zaburzeniami odżywiania i ogólnym życiowym rozpierdolem, rozpoczęłam w grudniu intensywną psychoterapię, którą jednak w styczniu musiałam jak niepyszna zakończyć ze względu na brak kasy. Moim priorytetem – jak wiadomo – są wydatki na zdrowie mopsów, więc z własnym muszę poradzić sobie sama. Sytuację komplikuje nieco fakt,…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek