
Gdy Gregor Samsa obudził się pewnego rana z niespokojnych snów, stwierdził, że zmienił się w łóżku w potwornego robaka. Leżał na grzbiecie twardym jak pancerz, a kiedy uniósł nieco głowę, widział swój sklepiony, brązowy, podzielony sztywnymi łukami brzuch, na którym ledwo mogła utrzymać się całkiem już ześlizgująca się kołdra. Liczne,…

W pobliżu Sanatorium roi się od czarnych psów. Różnej wielkości i kształtu, przebiegają nisko w zmierzchu wszystkie drogi i ścieżki, wciągnięte w swoje psie sprawy, ciche, pełne napięcia i uwagi. […] Znajdowałem się niemal na wprost budynku sanatoryjnego, którego oficyna bieleje niewyraźnie w czarnej oprawie drzew. Wchodzę jak zwykle od…
w ogóle ja nieświadomie robię takie miny, jakbym właśnie ujrzała jezusa ukrzyżowanego…[autorefleksyjna pi na temat: „ja-jako-obiekt”] apdejt: po zapoznaniu się z materiałem dowodowym stwierdzam, że mina pochodzi raczej z gatunku „niewierny tomasz i skarb winnetou” komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl

skąd wychynie godzilla!!! komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
ja: – no dobra, to ja będę sherlockiem, a ty tym drugim… no… i: – holmesem!* * * wczorajszy wieczór spędziłam siedząc na kanapie z i. i – sama nie wierzę, że to piszę – grając w grę komputerową (sic!). no cóż, powiedzmy, że ewoluuję. wszak tylko krowa nie zmienia…
chyba wyrosłam już z naiwnej wiary w cudze intencje. szkoda mi czasu na roztrząsanie motywów i pobudek. nie bawię się w psychoanalizę i apologetykę. dałam już tyle kredytów zaufania, że sama wpadłam w długi. koniec końców – zostałam behawiorystką. teraz już tylko patrzę.
lubię to uczucie, które pojawia się tuż po skończonej robocie. nawet jeśli za oknem zrobiło się już jasno, oczy pieką od komputera, a zegar pokazuje czwartą. o dziewiątej budzi mnie ostre słońce. do pracy jadę w zajebiście dobrym humorze. w tramwaju widzę dziewczynę, która kogoś mi przypomina, chociaż na pewno…
miało być spokojnie, póki się nie wydarzyło. tragedia, która jest zarazem newsem, headlinem, materiałem. no cóż, taka branża. lecieć, zobaczyć, dotknąć, sfilmować, opowiedzieć, napisać. bo ludzie muszą wiedzieć. zostaję w pracy dłużej gorączkowo załatwiam służbowe sprawy z prywatnej komórki, bo wszystkie linie na biurku są zajęte. i po cichu dziękuję,…
picking up the pieces
– dotknij mnie. – nie mogę. albowiem nie mam rączek.
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek