
ilu potrzeba lat, by stwierdzić, że tak naprawdę nie poznało się tego kogoś nawet w pięciu procentach? i jakiej odległości, żeby to w końcu dostrzec? i jakiej odwagi, żeby przyznać się…

powiało jesienią. a ja – jak co roku – ucieszyłam się jak głupia na tę jesień, choć wiem że pewnie znów będę miała chandrę, rzuty autorefleksji albo inną niedomogę mentalną. ale co tam wszak z urodzenia jestem schyłek-lata/złota-polska-jesień, więc mnie atawistycznie ciągnie w te klimaty. żółte liście, ludziki z kasztanów…

i znów napiszę o sierpniu 2005. bo tak sobie myślę, bo mam czas na to myślenie, bo dzisiaj akurat nie musiałam nic. więc myślałam o tym, co było. i co jest. czytam stare maile, oglądam zdjęcia. pamiętam to wszystko. motyle w brzuchu. ćmy pod sercem. angels & insects. latało, wirowało…

[feist, mushaboom] mushaboom! mushaboom! [feist, 1 2 3 4] one two three four tell me that you love me more komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl …

są takie rzeczy, z którymi po prostu trzeba nauczyć się żyć – pogodzić się jakoś z ich niewygodnym istnieniem i przechodzić mimo. z dumnie podniesioną głową. otóż. nie pierwszy raz okazało się, że jestem idiotką. i pewnie nie ostatni. cóż tym razem? w zasadzie nic takiego, po prostu elektryczność przemówiła…


jestem zmęczona, głodna i zła. zjadłam nieświeżą sałatkę, bo nie chciałam zrobić przykrości firmowemu Panu Kanapce. chcę spać. chcę pić. chcę do mamy. albo na spacer. z lizakiem i balonikiem na sznurku. niech mnie ktoś zaprowadzi do parku, a potem zrobi leguminę na deser. czy widział ktoś ostatnio Mary Poppins?…

Redakcja mi odpisała! :) w komciach na blogasku mi odpisała. więc wklejam poniżej i odkomciowuję. Droga Cow Barbie! Wprawdzie czytelniczki pytają mnie zazwyczaj o rzeczy zgodne z moją specjalizacją – grzybicę pochwy lub o te dziwne kropki na członkach swoich…

najpierw uciekaliśmy mostem, przez wisłę, a grzmoty i błyskawice siały zgrozę na drugim brzegu warszawy. jeszcze nigdy nie jechałam tak pędzącym autobusem. normalnie speeed 3 i 3/4. kierowca chyba naprawdę wierzył, że uda mu się uciec. konfrontacja z rzeczywistością nastąpiła chwile później, gdy pieprznęło centralnie tuż obok, a autobus musiał…

przychodzę z jednej pracy i zasiadam do drugiej. próbuję się skoncentrować na pisaniu, ale za cholerę nie mogę, bo w kuchni czeka na mnie kurczak, imbir i garam masala. och ech, ciężkie jest życie narkomana. komentarze ze…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek