
gdzie boli przyłóż lód, bo będzie boleć dłużej. ze świata wszystko chcę albo nie chcę nic wcale. nie myśl o mnie źle, że się nie martwię wcale. to nie jest jak ogólniki na detale. mam ogólnie gdzieś detaliczne rozterki. że szczegół boli – wiem, że ogół wdzięczy dźwięki.…

jaka dobra herbata. jaka dobra muzyka. jaki dobry dom. i wszystko moje. zaczęli grzać. poranny prysznic nie wywołuje już spazmów. w pracy dali mi etat i wszystko inne. a przede wszystkim energię. znalazłam rysowniczkę, która czyta w moich myślach. zaczynamy niebawem zabawy z wyobraźnią. najbliżsi ofiarowali mi dźwięk w postaci…

gotuję się w sobie i ścinam zbyt szybko. można mnie rozłupać łyżeczką, wyjeść środek i nakruszyć wokół skorupkami. może już starczy? komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl

o tej porze w kuchni będzie słońce. nie będzie mi tak byle jak. komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl …

rozpoczął się rok 5768. 30 rok mojego życia. wytrząsnęłam z kieszeni wszystkie niepotrzebne, bolesne i trudne paprochy – zmięte papierki po gorzkich cukierkach. resztę rzeczy zamknęłam w drewnianym pudełku, przezornie gubiąc klucz. oddycham głęboko. powietrze jest jasne. komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl …

apdejt: dwudniowe obchody moich 29 urodzin przeszły już do historii. teraz muszę się zregenerować. siostro, dializa. komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl …
najpierw zażyczyła sobie na kolację rybę z brokułami. owszem, zjadła ze smakiem. potem wypiła prawie cały karton soku. pomarudziła jeszcze trochę i poszwendała się po mieszkaniu. pomęczyła i podokuczała osobie towarzyszącej. w końcu poszła spać i zasnęła. obudziła się w środku nocy i popukała w ramię osobę towarzyszącą: – ej……

dziś rozwinęłam maksymalną prędkość w chodzie ulicznym z przeszkodami. faithless idealnie nadawał tempo. w rytmie serca. poczułam się doskonale. nawet to miasto przestało mnie boleć.

– Na które jedziesz? – zapytał. – Na piąte. A ty? – Ja na dach! Podobno niezły widok. – Podobno… – mruknęłam i nagle poczułam, że ważę o jakieś pięćdziesiąt parę kilogramów za dużo. …
dżindżercziken, d’yer mak’er led zeppelin, wino różowe, wino białe, black cashmere donny karan, bluza z kapturem w różowe paski, mecz polska-portugalia. zabawa w romana opałkę. znów będę miała kaca w pracy. czary-mary, nie do wiary. komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek