Bubu uważa, że obiektyw gryzie. scena rodzajowa z cukiernicą i gromnicą.
It was just my mistake Thinking you cared It was just my mistake Thinking you’d be there That you’d be by my side And that you wouldn’t lie My mistake idę przez wieczorne miasto. pośpiesznie. słucham. i niestety nie mogę nie przyznać racji… – macie może coś słodkiego…? w cudzym…
okupują osiedlowe ławki, jedzą garściami kolorowe cukierki i czytają o życiu muminków. buty drepczą chodnikami i niosą nas gdzie popadnie. na tym uroczym końcu świata zawracają ptaki, a psy szczekają wiadomo czym. prawie jak w krainie Oz.
warszawa, sam środek maja, skrzyżowanie marszałkowskiej i wilczej. ten czas miał wyglądać zupełnie inaczej. ale dziękuję, biorę to, co jest. a jest o wiele więcej niż mogłabym przypuszczać. są przyjaciele. jest morze czasu i mnóstwo słów. jest zupa grzybowa, którą ktoś wiezie dla mnie przez pół miasta i gorący rosół,…
zazie potrafi: – zapchać się muffinem, wybałuszyć oczyska, popić czaj-late i dostać czkawki. pieprzę głupoty, a astr. rozmyśla nad istotą rzeczy. zdejmuję z niej cyfrową podobiznę. ona zaś zdejmuje moją ze mnie. w centy-metrze. mały zielony ludzik.
to nie jest kwestia czerni i bieli, ale zasad – albo ich braku.
budzę się wcześnie rano i szeroko otwieram oczy. nie próbuję już niczego rozumieć. po prostu układam to w sobie. w końcu musi się zmieścić. zagnieździć się we mnie i zasklepić. czuję jak twardnieje mi skóra, spinają się mięśnie i prostuje kręgosłup. jak struna. do pionu.
jutro rano na wysokości iluśtam tysięcy metrów nad błękitną taflą morza północnego przeleci moje puste miejsce
Powiedziałem: znam takie miejsce, gdzie przychodzą umierać koty. Zapytałem: chcesz je zobaczyć? Odpowiedziała: nie chcę. Powiedziałem: jest czyste i ważne. Powiedziałem: jest jasne i pierwsze. Zapytałem: chcesz je zobaczyć? Odpowiedziała: nie chcę. Powiedziała to w taki sposób, że musiałem odwrócić się od niej. Od tamtej pory powoli zbliżam się do…
no dobra, starczy tego. przechodzę na jasną stronę mocy. wieczorno-ławkowe opierdalanie bombonierki z sąsiadką jest zdecydowanie lepsze niż obgryzanie paznokci do krwi.
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek