znowu zaczęłam spać we własnym łóżku, wyprawszy uprzednio wszystko co się dało, łącznie z narzutą i matą na materac, który odwróciłam na drugą stronę – tak by nie został po tobie żaden ślad, żaden cień zapachu czy najmniejsza cząstka naszej wspólnej energii. zacieram wszystkie tropy, które mogłyby doprowadzić moje myśli…
plan obalenia na balkonie kilku butelek wina z dziewczynami wziął w łeb – gdyż albowiem pogoda się wzięła i popsuła na amen. wieje, pada, zacina i chmurzy. się. wszem i wobec. co jednak nie przeszkodziło mi w uprawie mojego przydomowego ogródka. zakupiwszy wczoraj wieczorem 35 litrów ziemi-torfowanej-osmotyzowanej, zabrałam się rano…
za miastem… wyspecjalizowane szczękoczułki to niezastąpione narzędzie do łapania rozproszonych w powietrzu cząsteczek słońca… delikatne skrzydełka trzepoczą na wietrze, popiskując z cicha… w kącie ogrodu, tuż obok góry kompostowej, widzimy ezoteryczne laboratorium alchemiczne – ekstrakcje bulw i korzeni, destylacje życiodajnej gnojowicy, koagulacje nawozów syntetycznych. szczątki – bulwy – korzenie –…
trzymaj się. trzymam cię.
więc będę tak sobie drapać i masować tę rankę póki się nie zabliźni. to jedyna dostępna mi rzeczywistość. jedyna namacalna obecność. od twojej czasoprzestrzeni – która dotąd była także moją – jestem teraz skutecznie odcięta. mogę przeczuwać i współczuć, mogę jak mantrę powtarzać zaklęcia zamiast modlitw, mogę cokolwiek, choć to…
– kocham cię. – ja ciebie też kocham.
to przeraża bardziej niż rozpacz i tęsknota, które nagle przestają być moim małym końcem świata. żyję. żyjesz. i to jest w tym wszystkim najważniejsze. wszystko inne da się przeżyć.
to wszystko dzieje się już poza mną. twój świat toczy się beze mnie. twoi ludzie żyją beze mnie i ty też żyjesz beze mnie. więc czemu ja nadal mam żyć z tobą, przy tobie, dla ciebie? martwić się, rozmyślać i drżeć – wyczekiwać, nasłuchiwać, łaknąć. kołysać cię w myślach, otulać…
nic więcej nie mogę uczynić. moje miejsce przy tobie zajął ktoś inny. ja mogę tylko żyć na swoim kawałku czasoprzestrzeni. i zamierzam to robić najlepiej jak potrafię.
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek