
Jasne, że są ważniejsze rzeczy niż mój jedzenioholizm i otyłość 2 stopnia ale bądźmy szczerzy: jeśli tusza zaczyna być dla mnie psychiczną przeszkodą w wychodzeniu z domu i normalnych kontaktach towarzyskich, to sprawa zaczyna być nieco bardziej poważna. To, że w mojej szafie aktualnie wiszą jedynie dwie plandeki, w które…

Nie po to wróciłam na bloga, żeby – przed publicznością zgromadzoną w studiu i widzami przed teleodbiornikami – łkać teatralnie nad własną niedolą wagi ciężkiej. Mam juz dość. Łkałam na ten temat przez ostatni rok w zaciszu własnej kanapy, tyjąc przy tym do rozmiarów masa-mutant, więc tę kwestię mam już…

– niniejszym uznaję za dokonane. Zajęło mi dokładnie rok, podczas którego intensywnie zajadałam bolesne wspomnienia, smutek, żal i wewnętrzną rozpacz. Na pytanie, czy można przeżywać stratę i żałobę po rozpadzie 10-letniego związku, będąc jednocześnie szczęśliwie zakochaną i budującą swoje nowe życie z najfajniejszym facetem na świecie – odpowiadam: Tak, można.…
![[ODCHUDZANIE] Don’t bullshit me, 80-kilogramowa krowo!](https://dev.zazie.com.pl/wp-content/uploads/2017/01/zazie_60kg-300x191.png)
To będzie krótka i raczej niewesoła opowiastka o tym, jak: ↑ z 55kg ↑ utyłam do ↑ 85kg ↑ ↓ z 85kg ↓ schudłam ↓ do 65kg ↓ ↑ z 65kg ↑ utyłam do ↑ niemal 80kg ↑ Tak, właśnie to chciałam Wam przekazać, drogie Czytelniczki. Ważę prawie 80kg i jest mi z tym, rzecz jasna, chujowo. Jak zwykle…
![[ODCHUDZANIE]: Sytuacja jest – rzekłabym – dynamiczna…](https://dev.zazie.com.pl/wp-content/uploads/2016/08/silownia-300x169.gif)
Przeanalizowawszy wszelkie za i przeciw, postanowiłam, że jednak na razie nie zostanę Pudzianką. Co nie znaczy, że zamierzam wrócić do bycia Grycanką. Nie będę jednak ukrywać, że moje plany zostały pokrzyżowane. Bom się wkurwiła. Ostro. Nie wiem dokładnie, na co i na kogo, bo chyba póki co nie dojdę, czy większy…

Nie da się ukryć, że od lat działam według dobrze znanego sobie schematu. To znaczy: mam problem. Dajmy na to. Przykładowo. Mam duży problem. Dużo za duży. Taki duży, że ojapierdolę. Cóż ja pocznę, co ja zrobię. To znaczy… Doskonale wiem, co mam począć i zrobić. Ale nie mogę. Nie…

dzień 03: czwartek, 4 sierpnia 2016 Przez tydzień nie pisałam notek odchudzaniowych – z prostej przyczyny: przeżywam kryzys. Kryzys wiary w sens odchudzania, ideę diety, zasadność ćwiczeń fizycznych oraz całą resztę tego badziewia, które jako proces miałoby zaowocować 10-kilogramowym spadkiem wagi. Chcę schudnąć, jasne, że chcę. Ale po drodze dopada mnie…

dzień 02: wtorek, 26 lipca 2016 wstałam o 6.00 rano, po zaledwie 4 godzinach snu. prysznic, spacer z Mopsimi Paróweczkami, a następnie… szturm na lodówkę. ⇒ odżywianie wg programu METABOLIC BALANCE (czytaj…) no to sobie dzisiaj poszalałam…. śniadanie: jajko na twardo, 3 plasterki sera owczego, banan, mango – nie, to nie jest Metabolic…

dzień 01: poniedziałek, 25 lipca 2016 No to zaczynamy… Nie wiem, ile dać sobie czasu na zrzucenie 10kg. Fajnie by było, gdybym poradziła sobie w 2 miesiące. Nie wiem, czy to realne…? ⇒ odżywianie wg programu METABOLIC BALANCE (czytaj…) śniadanie: jajko na twardo, awokado, oliwki obiad: pieczona ryba z cukinią, czosnkiem i…

dzień 00: niedziela, 24 lipca 2016 Zaczęłam się odchudzać w minioną niedzielę i choć wystartowałam naprawdę zacnie, to – jak zapewne zauważyłyście – notki krzewiące ideę weight-loss’u i samoakceptacji bynajmniej nie pojawiały się tutaj jak grzyby po deszczu. Oczywiście, że przyznam Wam się do wszystkiego, ponieważ z głębi serca wyznaję filozofię „Don’t bullshit…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek