
godzinowo-posiłkowy rozkład dnia wziął dzisiaj w łeb, a jakże. zdziwiłabym się, gdyby było inaczej. na usprawiedliwienie dodam, że na głodzie pojechałam się badać. oczywiście nie upewniłam się wcześniej, czy aby na pewno mój ubezpieczyciel pokryje koszty wszystkich analiz biochemicznych. otóż nie pokryje, co okazało się dopiero w rejestracji. trzysta siedemdziesiąt…

nie poddaję się, walczę, nie odpuszczam. ale. ale. ale. to wszystko jest cholernie trudne. nie, nie podjadam. nie łamię zasad diety. Krzysiaczek żłopie przy mnie piwo, popijając Dr Pepperem i wpierdala czipsy, robię zakupy, przechadzając się między półkami zajebanymi słodyczami, konserwantami, tłuszczem i resztą popularnych pyszności i wiem, że 99%…

dzisiejszy dzień przejdzie chyba do historii – a raczej mojej osobistej biografii – jako moment zwycięstwa mozolnie trenowanego rozsądku nad wrodzoną i rozbujaną do granic możliwości impulsywnością. i nie, wcale nie chodzi o to, że idąc ulicą i – jak zwykle – żonglując wewnętrznym niepokojem – przez chwilę zapragnęłam go…

nie sztuka lecieć z kilogramów. sztuką jest nie lecieć przy tym przez ręce! czyli: JEM ZA MAŁO. za mało wszystkiego :( uświadomiła mi to dzisiaj Kejt, której niniejszym oficjalnie dziękuję! ♥ mój przykładowy jadłospis wyglądał do tej pory tak: i słusznie niektóre z Was zwracały mi uwagę, że to za…

patrząc na ostatnie notki, nie da się ukryć, że blog Zazie nieco się zmienił – suwaczki wagi, motywujące obrazki, banalne sentencje i milion prawd objawionych. lovely! musicie mi jednak wybaczyć i zrozumieć: każda rewolucja wymaga ofiar, a ja zamierzam je ponieść z pełną odpowiedzialnością za dodane tutaj dietetyczno-lajfstajlowe opowieści dziwnej…

Dieta niskoenergetyczna jest skuteczna wtedy, gdy zmieni się sposób myślenia, aby wytrwać w postanowieniu przestrzegania nowych zasad żywienia. Osoby stosujące diety niskoenergetyczne powinny: – jeść to, co pozwoli na zmniejszenie masy ciała bez utraty masy mięśniowej i osłabieniu układu odpornościowego; – mieć świadomość, że należy odchudzać się powoli; –…

cały czas nie mogę dojść do ładu z godzinami posiłków. chcę żeby były żelazne i nieprzekraczalne – co w moim przypadku jest nieco problematyczne, bo mój tryb życia daleki jest od „uregulowanego”. tak jak pisałam wczoraj – bez skorelowania jedzenia ze spaniem daleko nie zajadę. ostatni posiłek zjadłam wczoraj o…

pierwszy moment krytyczny – zaliczony! ;) jak w każdą niedzielę tak i dziś odwiedziłam Posłańca Uczuć, jednak zamiast cudownego śniadania obfitującego w mniej i bardziej kaloryczne cuda-wianki, wypiłam czarną kawę bez cukru (no dobra, i tak tylko taką piję, innych jej postaci nie uznając) oraz szklankę świeżo wyciśniętego soku z…

ósma rano 250 gramów i dwie łyżeczki, jogurt 2% i 200ml, wstrząśnięty – niezmieszany…. na diecie jak na wojnie – zagapisz się, zamyślisz, rozmarzysz i… już nie żyjesz! tak, znowu zaspałam. tym razem absolutnie i nieodwołalnie przegapiłam porę śniadania, otworzywszy lewe oko tuż przed 10.00. no jak by nie było…

8.00 ŚNIADANIE: odrobinę zaspałam. przecieram oczy, ale i tak nie mogę uwierzyć w te homeopatyczne ilości pożywienia. żart jakiś. co ja jestem… wróbelek elemelek? o dziwo – najadłam się. spoko, może być. nie miałam tylko pojęcia, że winogrona są dietetyczne… 11.00 DRUGIE ŚNIADANIE: sorry, nie będzie zdjątka.…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę dev.zazie.com.pl.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek